Adam Małysz skoki Żródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Adam Małysz martwi się o przyszłość polskich skoków

3 Kwiecień 2021 Łukasz KowalskiŁukasz Kowalski

Adam Małysz razem ze skoczkami niedawno zakończył sezon Pucharu Świata, a już zaczyna myśleć o następnych. Jak sam przyznaje, przyszłość polskich skoków nie jawi się w różowych barwach, a wszystko przez brak następców dl obecnych liderów kadry. Jednak widzi też nadzieję w jednym ze skoczków.

  • Adam Małysz wyjawił jak wygląda przyszłość polskich skoczków
  • Dyrektor koordynator PZN zdradził, że wciąż istnieje wielka dysproporcja w polskiej kadrze między seniorami i juniorami
  • "Orzeł z Wisły" wskazał skoczka, który w przyszłości może być liderem reprezentacji Polski

Adam Małysz może być zadowolony z przebiegu zakończonego niedawno sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. W trakcie cyklu pucharowe punkty zdobyło aż 11 polskich skoczków. Na najniższym stopniu klasyfikacji generalnej znalazł się Kamil Stoch, a Piotr Żyła i Dawid Kubacki zajęli odpowiednio siódme i ósme miejsce.

Dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim przyznał, że to efekty decyzji sprzed roku. Wtedy połączone zostały kadry A i B, co pozwoliło teoretycznie słabszym skoczkom trenowanie z liderami reprezentacji Polski.

Adam Małysz zmartwiony przyszłością polskich skoków narciarskich

- To był właśnie cały cel tej "operacji". Dzięki temu, z jednej strony, najlepsi czują oddech na plecach, a z drugiej zawodnicy teoretycznie troszkę słabsi dostali możliwość trenowania z najlepszymi, dzięki czemu ich poziom też zacznie się podnosić. Uważam, że ten cel już został osiągnięty, czego już mamy efekt, więc było warto - powiedział Małysz w rozmowie z Interią.

Jednak Małysza, podobnie jak kibiców, martwi przyszłość polskich skoków narciarskich. Liderzy kadry, czyli Kamil Stoch, Piotr Żyła czy Dawid Kubacki są już po trzydziestce i niedługo zakończą swoje kariery, a kandydatów do ich zastąpienia na razie nie widać.

Przerwa Roberta Lewandowskiego potrwa krócej?Przerwa Roberta Lewandowskiego potrwa krócej?Czytaj dalej

Wciąż istnieje bardzo duża różnica między seniorami i juniorami. W ostatnich latach niewielu skoczków zdołało na stałe wywalczyć sobie miejsce w reprezentacji Polski na zawody Pucharu Świata.

- Tutaj niestety wiele się nie zmieniło. Oczywiście jest jeszcze trochę czasu, bo w każdym momencie ktoś z juniorów może wyskoczyć z formą. Przede wszystkim jednak mamy niewielu zawodników, którzy mogą rywalizować. Powinno być ich więcej, żeby zaszła naturalna selekcja - podkreślił Małysz w rozmowie z WP SportoweFakty.

- Niektórzy odpadają, zostają najlepsi, którzy, albo mają wielki talent, albo pracą dochodzą do swoich sukcesów. W tym sezonie niewiele można powiedzieć o poprawie tej sytuacji, bo niestety juniorzy przez pandemię mieli niewiele startów - podkreśla Małysz.

Małysz wskazał nadzieję polskich skoków

Zdaniem czterokrotnego mistrza świata Polacy pod tym względem wyraźnie odstają od Austriaków czy Słoweńców, u których następuje naturalna wymiana pokoleniowa. - Nam trudno będzie stworzyć taki system, mamy za mało zawodników - zaznaczył.

Słowa Adama Małysza wskazują na fakt, że w przyszłości prawdopodobnie będzie trudno o kolejne zwycięstwa Polaków w PŚ. Liderzy naszej kadry są już bardzo doświadczeni, a kolejnych wielkich talentów na ich miarę zwyczajnie nie widać. Nadzieje na poprawę tej sytuacji są obecnie niewielkie.

Małysz zaznaczył, że jedną z większych nadziei polskiej kadry jest Tomasz Pilch. 20-letni skoczek zadebiutował w Pucharze Świata już trzy lata temu, ale wciąż nie jest w stanie walczyć z najlepszymi. Siostrzeniec "Orła z Wisły" miał bardzo udany koniec sezonu w Pucharze Kontynentalnym; wygrał w Brotterode, a Czajkowskim zajął trzecie miejsce.

- Tomek robi swoją robotę. Problem, o którym mówi, czyli głowa, faktycznie się pojawił. On parę lat wcześniej zaczął odnosić sukcesy w Pucharze Kontynentalnym. Wygrywał konkurs po konkursie, a w Pucharze Świata trudno mu było wywalczyć choćby punkt - opowiedział Małysz.

- Różnica między PK a PŚ jest bardzo duża. Ale widać, że robi postępy. Szczególnie latem. Potrafi skakać na poziomie Piotrka, Kamila i Dawida, a w pewnym momencie przychodzi zima i nagle rywalizacja zaczyna go przerastać - zaznaczył.

- Mam nadzieję, że w końcu przebije mur oporu psychicznego i zacznie skakać dobrze również na zawodach. On może zaskoczyć. To jest prawdziwy talent, który wciąż próbuje się przebić do czołówki - przekonywał Małysz.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł