Wojciech Szczęsny Żródło: screen - youtube.com/łączy nas piłka

Arkadiusz Onyszko krytykuje Wojciecha Szczęsnego

26 Marzec 2021 Mateusz WysokińskiMateusz Wysokiński

Wojciech Szczęsny nie zapamięta debiutu Paulo Sousy w roli szkoleniowca do swoich najlepszych spotkań w reprezentacji Polski. Wręcz przeciwnie, bramkarz Juventusu zdaniem wielu fanów i ekspertów popełnił błędy, które ułatwiły grę drużynie Węgier. Do grona krytyków włączył się były bramkarz reprezentacji - Arkadiusz Onyszko, który nie kryje, że występ golkipera był wprost "katastrofalny".

  • Wojciech Szczęsny jest pod ostrzałem krytyków, którzy wyrzucają bramkarzowi Juventusu wielkie błędy w meczu z Węgrami
  • Znawcy zaznaczają, że gra byłego golkipera Arsenalu i Romy była bardzo niepewna, co przełożyło się na łatwe oddawanie bramek naszym rywalom
  • Do grona krytyków piłkarza dołączył były piłkarz kadry - Arkadiusz Onyszko
  • Były bramkarz Odense, Widzewa Łódź i Warty Poznań zaznacza, że występ gwiazdora Serie A wczoraj był wprost "katastrofalny".

Wojciech Szczęsny dostał wczoraj wielki kredyt zaufania od Paulo Sousy, który uznał, że to on będzie pierwszym bramkarzem kadry. Portugalczyk mógł się jednak czuć zawiedziony faktem, że bramkarz Juventusu grał bardzo niepewnie i z łatwością dawał się oszukiwać atakującym Węgrom. Zły występ Szczęsnego stał się obiektem pomeczowych dyskusji, a do grona krytyków dołączył były golkiper reprezentacji Polski. Arkadiusz Onyszko, znany z występów w Ekstraklasie w latach 90-tych, jak też z ligi duńskiej powiedział, że to, co zrobił gwiazdor Serie A w trakcie meczu z Węgrami było wprost "katastrofalne".

Wojciech Szczęsny zawiódł w trakcie spotkania z Węgrami. Arkadiusz Onyszko mocno o grze bramkarza

Onyszko, który zaliczył 2 występy w kadrze Biało-Czerwonych, a także zdobył srebrny medal olimpijski w trakcie igrzysk w Barcelonie w 1992 roku, uważa, że w trakcie całego spotkania Szczęsny był bardzo niepewny, na co wpłynęła także decyzja Paulo Sousy o niewystawieniu do wyjściowego składu doświadczonego obrońcy Benevento - Kamila Glika.

Pilne informacje w sprawie zdrowia TandegoPilne informacje w sprawie zdrowia TandegoCzytaj dalej

- Nie możesz sadzać na ławce Glika. To ostoja drużyny. Jako bramkarz wiem, że wprowadzanie nowego zawodnika na środek obrony mi przeszkadzał. Występ Szczęsnego był katastrofalny. Przy golu odsłonił róg, ale szwankowały też wznowienia nogą. Grał niepewnie, może powodem był właśnie brak Glika - powiedział były golkiper Odense w trakcie wywiadu z radiem RDC.

Sam Onyszko uważa, że nie skreśla jednak Szczęsnego zupełnie i ceni sobie jego osobowość i postawę w kadrze. Uważa jednak, że portugalski selekcjoner reprezentacji Polski podjął za wcześnie decyzję o tym, aby to golkiper Juventusu przewodził bramką Biało-Czerwonych, szczególnie że do drużyny powoływany jest także Łukasz Fabiański, który przez lata był jednym z pewniejszych punktów kadry.

- Wojtek ma mega dobre mecze, ale zdarzają mu się też takie jak ten w czwartek. Fabiański jest z kolei bardzo solidny. Wojtek wie, że jego występ nie był porywający. To inteligentny chłopak i zdaje sobie z tego sprawę. Obserwuję go i muszę przyznać, że to trochę śmieszek. Robi sobie kawały z kolegami i niestety widać, że to przekłada się na boisko. Nie zawsze jest w stu procentach skoncentrowany. Decyzja o ogłoszeniu Szczęsnego numerem jeden jeszcze przed zgrupowaniem to bardzo ryzykowny ruch. Myślę jednak, że teraz Sousa się z tego nie wycofa - powiedział Onyszko dziennikarzom RDC.

Onyszko nie jest zadowolony z debiutu Sousy. Wskazał jego największy błąd

47-letni eksreprezentant Polski zaznacza również, że nie jest na razie optymistycznie nastawiony względem Paulo Sousy, po którym oczekuje się, że będzie prezentował wyższy poziom, niż jego poprzednik. Były golkiper uważa, że największym błędem trenera był eksperyment ze środkiem obrony z Helikiem i Bednarkiem i pozostawieniem Glika na ławce rezerwowych. Onyszko uważa, że gdyby Jerzy Brzęczek zdecydował się na ten ruch, internetowa krytyka byłaby obecna na każdym kroku.

- Wymagam od trenera Sousy, żeby wniósł coś nowego. Proszę sobie wyobrazić, że Jerzy Brzęczek nie wystawia Kamila Glika na pierwsze spotkanie eliminacji. Mecz by się nie zaczął, a internet już by się palił i wszyscy domagaliby się jego zwolnienia. - mówi Onyszko.

Onyszko oczywiście cieszy się z remisu, ale zaznacza, że po debiucie byłego trenera Bordeaux spodziewał się jednak o wiele więcej i obiektywnie rzecz ujmując, można się cieszyć z remisu, ale nie można uważać tego spotkania za udane.

- Chwała, że zremisowaliśmy i pokazaliśmy charakter. Ale był to słaby mecz w wykonaniu selekcjonera - twierdzi były gracz Widzewa Łódź.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł