Siatkówka Żródło: TaniaVdB/pixabay.com

Skandal w siatkówce. Pordenone chciało odszkodowania od zawodniczki za zajście w ciążę

12 Marzec 2021 Aleksy KiełbasaAleksy Kiełbasa

Siatkówka jest sportem, który cieszy się dużym zainteresowaniem zarówno gdy na parkiecie pojawiają się panowie, jak i panie. Niestety, nie oznacza to, że obie płcie traktowane są jednakowo. Do skandalicznej sytuacji doszło bowiem we Włoszech. Jedna z zawodniczek marcu 2019 roku rozwiązała z powodu ciąży kontrakt z klubem Pordenone, a teraz otrzymała od klubu wezwanie do zapłaty odszkodowania.

  • Laura Lugli w 2019 roku rozwiązała kontrakt z Pordenone z powodu ciąży
  • Początkowo wydawało się, iż strony doszły do pełnego porozumienia
  • Klub żądał jednak wypłaty odszkodowania od swojej byłej siatkarki, która poroniła, a teraz sam „odwraca kota ogonem”
  • Włoska przewodnicząca senatu określiła postawę zespołu, jako przemoc wobec kobiet

Siatkówka jest jednym z najczęściej uprawionych sportów przez kobiety. Panie potrafią stworzyć równie emocjonujące widowiska, co panowie, ale niestety wciąż dochodzi do incydentów, które potwierdzają, iż siatkarki nadal nie są traktowane na równi z siatkarzami.

Dowodem na to może być najnowszy skandal, do jakiego doszło we Włoszech. Laura Lugli w marcu 2019 rozwiązała kontrakt z drugoligowym Pordenone z powodu ciążku. Kiedy wydawało się, że sprawa została załatwiona polubownie, jej były klub zażądał odszkodowania od zawodniczki, która „nie wypełniła umowy”. To jednak nie wszystko, niestety, ale była siatkarka poroniła.

Siatkówka: zawodniczka ma zapłacić odszkodowanie za swoją ciążę

Zawodniczka swoją sprawę z Pordenone, opisała na Facebooku w Dzień Kobiet. Laura Lugli, która była kapitanką drużyny, podaje, że w marcu 2019 roku poinformowała klub, iż powodu ciąży nie będzie mogła uczestniczyć w ostatnich miesiącach sezonu i chciałaby rozwiązać umowę z klubem. Początkowo nic nie zwiastowało problemów ze strony włoskiej ekipy.

Miesiąc doszło do wielkiej tragedii, ponieważ ówczesna 39-latka poroniła i przekazała wiadomość o tym swojemu byłemu klubowi. Lugli poprosiła również o wypłatę 2500 euro pensji za luty. To był ostatni miesiąc, w którym grała w drużynie. Jaka była odpowiedź Pordenone?

Klub wysłał siatkarce wezwanie do zapłaty odszkodowania, ponieważ ta miała nie wywiązać się z kontraktu. Ponadto jego przedstawiciele mieli zarzucić zawodniczce, że podpisując nową umowę w wieku 38-lat, nie uprzedziła zespołu o chęciach zajścia w ciążę, ale to nie wszystko. Włodarze Pordenone uważali, że Lugli nie ujawniła swoich planów, ponieważ chciała wywalczyć sobie lepsze warunki umowy.

Zmarł John Jarrin, były olimpijczyk. Miał wypadek w drodze do pracyZmarł John Jarrin, były olimpijczyk. Miał wypadek w drodze do pracyCzytaj dalej

Po stronie siatkarki stanęli przedstawiciele włoscy przedstawiciele świata polityki.

Maria Elisabetta Alberti Casellati przewodnicząca włoskiego Senatu, określiła tę historię jako "przemoc wobec kobiet"

- Lugli jest symbolem tego, że kobiety w sporcie wciąż są ofiarami postaw, które mają średniowieczne korzenie - napisała Daniela Sbrollini, senatorka i prezes stowarzyszenia "Kultura, piękno i sport".

Klub „odwraca kota ogonem”

Na te sensacyjnie doniesienia zareagował klub, który uważa, iż z przedstawicieli Pordenone zrobiono potwory.

- To odwrócenie rzeczywistości. Historia, w której deprecjonujemy macierzyństwo, podczas gdy my przyjęliśmy tę informację z wielką radością – powiedział Franco Rossato, prezes Pordenone.

Rossato tłumaczył również, że w siatkówce umowy konstruowane są tak, że w przypadku wcześniejszego rozwiązania kontraktu uruchamiane są klauzule karny. Klub miał jednak pójść na ugodę ze swoją zawodniczką i rozstać się za porozumieniem stron. Z kolei jeśli chodzi o odszkodowanie, to prezes Pordenone uważa, iż sytuacja była zupełnie odwrotna od tej, którą Laura Lugli.

- Nagle, wiele miesięcy później, otrzymaliśmy od prawnika siatkarki zawiadomienie o rzekomych zaległościach wobec niej. Dopiero gdy dotarło do nas wezwanie do zapłaty, zgłosiliśmy sprzeciw i aktywowaliśmy pierwotne klauzule umowy – broni się przed zarzutami Rossato.

Siatkarka przyznała, że pisały do niej również koleżanki, które spotkały podobne problemy. Miejmy nadzieję, iż ten precedens zostanie jak najszybciej ukrócony, ponieważ sport powinien być tak samo dostępny dla kobiet i mężczyzn, a takie traktowanie „płci pięknej” jest jawną dyskryminacją.

Źródło: sport.pl

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł