Bayern Monachium Żródło: twitter.com/Stats foot Dps

Bayern Monachium wygrywa w hicie Ligi Mistrzów. Bramka Lewandowskiego (WIDEO)

23 Luty 2021 Mateusz WysokińskiMateusz Wysokiński

Bayern Monachium nie zwalnia tempa. Liderzy Bundesligi i zdobywcy zeszłorocznej Ligi Mistrzów pokazali rzymianom miejsce w szeregu. Jednym z bohaterów starcia w 1/16 elitarnych rozgrywek był Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski popisał się trafieniem już na początku spotkania.

  • Bayern Monachium nie okazał litości w hitowym starciu Ligi Mistrzów
  • Lazio Rzym przegrało aż 1:4
  • Robert Lewandowski był jednym z bohaterów spotkania. To po jego bramce "Bawarczycy" objęli prowadzenie

Bayern Monachium stanął dzisiaj przed dość umiarkowanie ciężkim zadaniem, jakim było ogranie Lazio. Drużyna ze stolicy Włoch nie uchodzi co prawda za piłkarskiego potentata, ale wielokrotnie udowadniała w Serie A, że potrafi punktować najlepsze drużyny ligi, a Ciro Immobile jest wyjątkowo ciężkim przeciwnikiem dla linii obronnych drużyn przeciwników. Włoch, który śrubuje rekordy strzeleckie w Serie A, nie popisał się dziś jednak, a cała drużyna dostała od "Bawarczyków" prawdziwą lekcję futbolu.

Bayern Monachium rozbił Lazio. Tuż przed meczem Immobile odgrażał się Lewandowskiemu

Mimo że "Bawarczycy" podchodzili do spotkania w roli murowanego faworyta, to Włosi próbowali przed meczem prowokować swoich rywali. Przewodził im Ciro Immobile. Reprezentant Włoch w piłkę nożną próbował ostrzegać Roberta Lewandowskiego, że defensywa Lazio doskonale poradzi sobie z grą Polaka.

Motocyklowy mistrz świata nie żyje. Fausto Gresini przegrał z chorobąMotocyklowy mistrz świata nie żyje. Fausto Gresini przegrał z chorobąCzytaj dalej

- Acerbi to obecnie jeden z najsilniejszych obrońców. Nie mam dla niego porad. On sam dobrze wie, jak powstrzymać Lewandowskiego - powiedział Immobile przed wtorkowym spotkaniem w Rzymie.

Jak na złość Immobile, Acerbi był jednak dziś jednym z najsłabszych punktów Lazio, a formacja ofensywna Bayernu nie zostawiła swoim rywalom żadnych szans. Do bramki jako pierwszy trafił Lewandowski, który dzięki swojemu trafieniu stał się trzecim, najlepszym strzelcem w historii Champions League, przeganiając legendę Realu Madryt - Raula Gonzaleza.

Polak wykorzystał karygodny błąd obrony Lazio i przejął futbolówkę na kilka metrów przed bramkarzem ekipy rzymian. Z racji tego, że kapitan Biało-Czerwonych nie zwykł marnować takich sytuacji, to nie miał najmniejszego kłopotu z pokonaniem bramkarza rywali.

Do przerwy mecz był prawdziwym pokazem dominacji drużyny trenera Hansiego Flicka. Mistrzowie Niemiec atakowali tak mocno, że po strzałach Musiala'y i Sane'ego schodzili do szatni z trzema bramkami zapasu.

Po przerwie nic się nie zmieniło. To Bayern dominował

Mimo że druga część spotkania była mniej jednostronna, to ciężko też powiedzieć, aby piłkarze Lazio przejęli jakąkolwiek formę inicjatywy. Co prawda stać ich było na jedną bramkę, którą na konto zapisał sobie Correa, ale jego kolega ze składu, którego tak bardzo miał się obawiać Lewandowski - a więc Acerbi, "popisał się" trafieniem samobójczym.

Rzymianie próbowali jakkolwiek zmniejszyć przewagę Bawarczyków, jednak ich starania nie pozwalały na nawiązanie kontaktowej bramki. Ostatecznie mistrzowie Niemiec zwyciężyli 4:1 i to oni są faworytem awansu do kolejnej rundy, bo po tym, co pokazało dzisiaj Lazio ciężko stwierdzić, aby byli w stanie w rewanżu powalczyć o zmianę losów dwumeczu.

Rewanż przedstawicieli Serie A z Bayernem Monachium odbędzie się 17 marca.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu

Następny artykuł