Cristiano Ronaldo Żródło: ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

Cristiano Ronaldo odejdzie z Juventusu? Stanowcza deklaracja klubu

22 Marzec 2021 Aleksy KiełbasaAleksy Kiełbasa

W ostatnich dniach dużo mówiło się o odejściu Cristiano Ronaldo z Juventusu. Przyszłość Portugalczyka w barwach turyńskiego klubu nie była oczywista dla jego kibiców, działaczy, a nawet samego zainteresowanego. Włodarze „Starej Damy” ogłosili jednak stanowczą deklarację, która mówi o tym, że 36-latek zostaje w Turynie na kolejny sezon.

  • W ostatnich tygodniach głośne spekulacje mówiły o odejściu Cristiano Ronaldo z Juventusu
  • Portugalczyk miał nie być pewny, czy dalszy pobyt w Turynie ma sens, a te same wątpliwości mieli mieć włodarze klubu
  • Dyrektor sportowy „Starej Damy” ogłosił jednak w telewizji „Sky”, że zdecydowano, iż Cristiano zostaje

Doniesienia o odejściu Cristiano Ronaldo nabrały rozgłosu już kilkanaście dni temu. Rewelacje w tym temacie napływały nie tylko z Włoch, ale również i z Anglii oraz Hiszpanii. Wszystko dlatego, że przygoda Portugalczyka w ekipie „Bianconerich” nie do końca jest zgodna ze scenariuszem, który zakładano.

Wszelkie spekulacje zostały jednak ostatecznie ucięte. Dyrektor sportowy Juventusu, Fabio Paratici w wywiadzie dla telewizji „Sky” potwierdził, że sternicy włoskiego klubu postanowili zatrzymać Ronaldo i podkreślił, że 36-latek najlepszym piłkarzem na świecie.

Cristiano Ronaldo zostanie w Juventusie

Fabio Patratici był wręcz rozbawiony dyskusją na temat odejścia Cristiano Ronaldo. Media spekulowały, że portugalski gwiazdor może wrócić do Manchesteru United, ale najgłośniejsze i najbardziej wiarygodne były doniesienia o ponownej grze 36-latka dla Realu Madryt.

- To mnie śmieszy. W całej mojej karierze nie sądziłem, że kiedykolwiek będę świadkiem takiej debaty o Cristiano Ronaldo. Dorastałem w małym mieście, w barach i na parafiach odbywały się podobne dyskusje o Baggio czy Mazzoli. Nigdy nie pomyślałbym, że to samo usłyszę o Ronaldo teraz. Jest najlepszym strzelcem Serie A. Pięć razy wygrał Złotą Piłkę. To przywilej mieć go w swojej drużynie. Bez wątpliwości jest przyszłością Juventusu - podkreślił dyrektor sportowy Juventusu.

Piłkarz Jagiellonii zatrzymany przez policję. Uciekał przed funkcjonariuszamiPiłkarz Jagiellonii zatrzymany przez policję. Uciekał przed funkcjonariuszamiCzytaj dalej

Jak widać włodarze „Starej Damy” nadal wierzą w swojego asa, co w ostatnich tygodniach było podawane w wątpliwość. Wszystko dlatego, że liczono, iż Ronaldo poprowadzi zespół do upragnionego zwycięstwa w Lidze Mistrzów, na które w Turynie czekają od 1996 roku. Portugalczyk dwoił się i troił w tych rozgrywkach, ale jak na razie jego starania okazywały się bezcelowe, ponieważ koledzy nie do końca dorównywali mu poziomem, do którego Cristiano sam się zniżył w rewanżowym starciu z FC Porto.

„Kontynuujemy projekt od poprzedniego sezonu”

Juventus w ostatnich latach zdominował Serie A, ale o mistrzostwo w tym sezonie będzie mu niezwykle trudno, ponieważ strata jego piłkarzy do liderującego Interu Mediolan wynosi już 10 punktów. Dlatego ten rok może okazać się dla „Bianconerich” wielkim rozczarowaniem. Mimo to Fabio Patratici wierzy w kurs obrany przez „Juve” w ostatnich latach.

- Stworzyliśmy projekt, który kontynuujemy od poprzedniego sezonu i jeden mecz nie zmieni naszego punktu widzenia czy strategii. Będziemy kontynuować naszą pracę i jesteśmy zadowoleni z tego, co udało nam się osiągnąć – powiedział dyrektor sportowy drużyny z Turynu.

Niestety, na razie eksperyment z zatrudnieniem Andrei Pirlo jest dużym rozczarowaniem, bowiem rozczarowujące są wyniki osiągane przez zespół pod jego wodzą. Cristiano Ronaldo nadal jest kluczową postacią drużyny i jego gra nadal gwarantuje wiele bramek, jednak sam Portugalczyk nie jest w stanie wygrywać meczów.

„Juve” brakuje elementu zaskoczenia w grze, styl nie powala, dlatego skoro Ronaldo zostaje, to należy zastanowić się, czy tak samo będzie z Pirlo, ponieważ sezon bez trofeum dla kibiców i włodarzy „Starej Damy” będzie nie do przyjęcia.

Źródło: Sky

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł