Swiatsportu.pl
Śląsk Wrocław Hapoel Beer Sheva Liga Konferencji Europy

fot. Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Katastrofa Śląska Wrocław. Dotkliwa porażka i pożegnanie z europejskimi pucharami

12 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Łukasz Kowalski

Udostępnij:

Śląsk Wrocław zakończył swój udział w europejskich pucharach. Piłkarze Jacka Magiery przegrali w rewanżowym spotkaniu z Hapoelem Beer Sheva aż 0:4 i pożegnali się z możliwością gry w Lidze Konferencji Europy. Już po siedmiu minutach gospodarze prowadzili 2:0.

  • Śląsk Wrocław w katastrofalnym stylu pożegnał się z europejskimi pucharami

  • "Wojskowi" przegrali 0:4 z Hapoelem Beer Sheva w rewanżowym meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy

  • Piłkarze Jacka Magiery nie obronili przewagi wywalczonej przed tygodniem na własnym stadionie

Śląsk Wrocław do czwartku szedł jak burza przez eliminacje Ligi Konferencji Europy. Piłkarze Jacka Magiery najpierw pewnie pokonali estońskie Paide 4:1 w dwumeczu, a później 7:5 Ararat Erywań. Do tego tydzień temu na własnym stadionie pokonał Hapoel Beer Sheva 2:1.

Pilne sport

Trwa piękna historia Rakowa. Wicemistrz Polski pokonał Rubin Kazań po dogrywce

CZYTAJ DALEJ

Śląsk Wrocław dotkliwie przegrał z Hapoelem Beer Sheva

Już początek pokazał, że wrocławianom niezwykle trudno będzie obronić zaliczkę sprzed tygodnia. W drugiej minucie błąd Lewkota, który za krótko dograł do Putnocky'ego, wykorzystał Ansah, który przerzucił piłkę nad bramkarzem Śląska i pewnie wpakował ją do pustej bramki. Chwilę później odpowiedzieć mógł Victor Garcia, ale z ostrego kąta trafił jedynie w boczną siatkę.

Już w 7. minucie było 2:0. Kolejny wielki błąd Lewkota, tym razem w ustawieniu, który wykorzystał Safuri. Izraelczyk dostał prostopadłe podanie w pole karne i w sytuacji sam na sam precyzyjnym strzałem podwyższył wynik spotkania. Znów Śląsk mógł błyskawicznie odpowiedzieć, ale Schwartz z ostrego kąta nie trafił w bramkę.

Hapoel, który błyskawicznie odrobił straty, zdecydowanie zwolnił tempo, Śląsk wyszedł do wyższego pressingu, ale niewiele z tego wynikało. Piłkarze z Ekstraklasy znów zaczęli popełniać proste błędy i w 14. minucie mogło być już 3:0, ale Yehezkel fatalnie spudłował z 15. metrów.

Śląsk nie był w stanie zaproponować nic konstruktywnego w ofensywie. Ze wszelkimi próbami ataku polskich piłkarzy doskonale radziła sobie ekipa z Izraela. Dopiero w okolicy 20. minuty podopieczni trenera Magiery się otrząsnęli, ale wtedy dostali kolejny cios. Z powodu kontuzji na noszach został zniesiony Patryk Janasik, którego zastąpił Bartłomiej Pawłowski.

Choć gra się nieznacznie wyrównała, to wciąż większe zagrożenie potrafili stworzyć gospodarze, którzy korzystali z prezentów gości. Bardzo dobry strzał głową Bareiro z 34. minuty obronił Putnocky. Słowak nie miał nic do powiedziana przy strzale Yehezkela, który trafił w słupek. Do przerwy nie byliśmy już świadkami żadnej groźnej akcji i do szatni Hapoel schodził prowadząc 2:0.

Katastrofa Śląska Wrocław

Piłkarze Śląska na początku drugiej połowy wciąż grali bardzo niepewnie, ale z każdą minutą zaczynali opanowywać nerwy. Bardzo dobrą dwójkową akcję zagrali Garcia z wprowadzonym po przerwie Praszelikiem, ale dośrodkowanie 20-latka pewnie wybronił Harush. W 52. minucie doskonałą okazję na strzelenie gola kontaktowego miał Pich, ale zupełnie się pogubił i mając przed sobą tylko bramkarza, nie oddał nawet strzału.

Chwilę później strzał głową oddał aktywny od początku Praszelik, ale pewnie piłkę złapał Harush. W odpowiedzi świetnym rajdem popisał się Yehezkel, który wpadł w pole karne, zagrał wzdłuż bramki, a tam fatalnie zachował się Garcia, który wystawił piłkę Ansahowi, a ten z kilku metrów nie dał żadnych szans Putnocky'emu.

Hapoel doskonale czytał zamiary piłkarzy Śląska i nie pozwalał na przeprowadzenie żadnej groźnej sytuacji. Piłkarze z Izraela pewnie rozgrywali piłkę, a z kolei "Wojskowi" nie mieli często pomysłu na to, jak wyjść z własnego pola karnego. Jedyną nadzieją zawodników z Wrocławia wydawał się Praszelik, ale młodemu skrzydłowemu brakowało wykończenia.

Marzenia Polaków o odwróceniu losów dwumeczu przekreślił Shviro. W 82 minucie Elton Acolatse urwał się obrońcom Śląska, wpadł w pole karne i dograł do niepilnowanego kolegi z zespołu. Ten bez żadnego problemu, z paru metrów umieścił piłkę w siatce.

W ostatnich minutach podopieczni trenera Magiery grali już bez wiary w strzelenie choćby jednego gola, a gospodarze szukali jeszcze piątego gola. Ostatecznie wygrali 4:0, a w dwumeczu 5:2 i to oni zagrają z cypryjskim Anorthosisem o awans do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy.

Hapoel Beer Szewa - Śląsk Wrocław 4:0 (2:0) Ansah 2', 54', Safuri 7', Shviro 82'

Hapoel Beer Szewa: Ariel Harush - Iyad Abu Abaid (80' David Keltjens), Miguel Vitor, Eitan Tibi, Hatem Ebd Elhamed - Lucas Bareiro - Davide Petrucci (80' Or Dadya), Dor Micha (64' Elton Acolatse), Ramzi Safuri - Eugene Ansah, Sagiv Shalom Yehezkel (63' Itamar Shviro)

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Szymon Lewkot (60' Łukasz Bejger), Wojciech Golla, Mark Tamas - Patryk Janasik (24' Bartłomiej Pawłowski), Krzysztof Mączyński, Rafał Makowski (46' Mateusz Praszelik), Victor Garcia (79' Fabian Piasecki) - Robert Pich, Petr Schwarz, Erik Exposito (79' Cayetano Quintana)

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: 

  • Paris Saint-Germain ma poważny problem, gwiazdor chce odejść przez Messiego. “Ostrzegał, że nie chce z nim grać"

  • Reprezentant Polski zagra w Interze Mediolan? Mistrzowie Włoch podjęli decyzję, wszystko jasne

  • Messi i Ronaldo razem w PSG? Absolutna rewelacja, Francuzi szykują transfer "CR7", "decyzja została już podjęta"