Swiatsportu.pl
Spartak Moskwa Legia Warszawa

NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News

Legia Warszawa wygrywa ze Spartakiem Moskwa w pierwszym meczu Ligi Europy

15 Września 2021

Autor tekstu:

Aleksy Kiełbasa

Udostępnij:

Legia Warszawa po bardzo zaciętym meczu pokonała na wyjeździe Spartak Moskwa 1:0. Mistrzowie Polski zwycięskiego gola zdobyli w doliczonym czasie gry, po fantastycznej akcji. Mimo że go gospodarze przeważali przez większą część spotkania, to udało im się pokonać silniejszego rywala. Zespół Czesława Michniewicz dzielnie się broni i fantastycznie rozpoczął udział w tegorocznej edycji Ligi Europy!

  • Legia Warszawa pokonała Spartak Moskwa na wyjeździe 1:0

  • Decydującego gola w doliczonym czasie gry zdobył Lirim Kastrati

  • "Legioniści" walczyli jak równy z równym, ale to gospodarze mieli przewagę

tt champions league

Cristiano Ronaldo znokautował porządkową. Chwile grozy, potem piękny gest gwiazdora

CZYTAJ DALEJ

Intensywna pierwsza połowa w meczu Legii Warszawa ze Spartakiem Moskwa

Mecz od pierwszego gwizdka miał wysokie tempo. Oba zespoły od razu stworzyły sobie kilka okazji pod bramką rywala. Jako pierwsza do ataku ruszyła Legia Warszawa, ale Luquinhas był na spalonym, więc jego strzał zza pola karnego, nawet jeśli wpadłby do siatki, to gol i tak nie zostałby uznany.

Brazylijczyk był bardzo aktywny od samego początku. W 4. minucie spotkania Josue szukał Luquinhasa w polu karnym Spartaka Moskwa, ale pomocnik nie sięgnął piłki. Gospodarze natychmiast spróbowali odpowiedzieć na tę akcję.

Minutę później świetną akcję lewą stroną przeprowadził Quincy Promes, który zagrał piłkę na piąty metr przed bramkę Artura Boruca, ale na szczęście mistrzów Polski Ezequiel Ponce nieczysto uderzył w niemal 100-procentowej sytuacji i skończyło się tylko na wielkim strachu.

Rosyjska drużyna tą akcją nieco się napędziła i w kolejnych minutach gracze Spartaka kilkukrotnie robili zamieszenie w okolicach pola karnego "Legionistów". W międzyczasie szczęście z dalszej odległości znów próbował Luquinhas, lecz Aleksandr Maksimienko nie problemów ze skuteczną interwencją. Podobną próbę w 28. minucie podjął Promes, ale Boruc również pewnie chwycił futbolówkę.

W 30. minucie moskiewski zespół miał świetną sytuację. Jordan Larsson dostał prostopadłe podanie z głębi pola, za którym nie nadążyli obrońcy Legii. Dzięki temu piłkarz stanął oko w oku z Borucem. Ten na szczęście ponownie spisał się znakomicie i obronił mocny strzał lecący w kierunku prawego słupka.

Niespełna dziesięć minut później pięknego gola mógł strzelić Victor Moses. Były gracz Chelsea Londyn złamał akcję z prawego skrzydła do środka i uderzył na bramkę "Legionistów" zewnętrzną częścią stopy z kierunku dalszego słupka. Piłka na szczęście pofrunęła ponad poprzeczką, ale niewiele brakowało, aby wpadła w "okienko".

Do przerwy było 0:0, ale ostatnie minuty pierwszej części spotkania były bardzo trudne dla "Legionistów". Podopieczni Czesława Michniewicza zostali zepchnięci do głębokiej defensywy. W i wokół pola karnego warszawiaków działo się bardzo dużo, ale mistrzom Polski szczęśliwie udało się obronić wynik.

Legia Warszawa wygrywa swój pierwszy mecz w tegorocznej Lidze Europy

Po powrocie na boisko zarówno gospodarze jak i goście utrzymywali wysoką intensywność, więcej jednak było walki, niż składnych akcji. To nawet skończyło się żółtymi kartkami po obu stronach. Najpierw ukarany został Samuel Gigot, a dosłownie kilkadziesiąt sekund później sędzie pokazał "żółtko" Mateuszowi Wietesce.

Niestety w kolejnych minutach gracze Legii Warszawa znów musieli odpierać kolejne ataki Spartaka Moskwa. Mistrzowie Polski nie potrafili wymienić kilku podań, ale za to umiejętnie nie dopuszczali do groźnych strzałów gospodarzy, do czasu. W 65. minucie z lewej strony znakomicie dośrodkowywał Gieorgij Dżykija, a Gigot trafił mocnym strzałem głową w poprzeczkę. Kibice warszawskiego zespołu w tym momencie zapewne wstrzymali oddech.

Nieco ponad cztery minut później znów dobrą okazję miał Larsson. Tym razem zawodnik Spartka atakował z prawej strony, ale jego uderzenie przeleciało tuż przy bliższym słupku. W 72. minucie pierwszą dobrą okazję w drugiej połowie miała Legia. Fantastyczne prostopadłe podanie górą do Luquinhasa posłał Bartosz Slisz, ale Brazylijczyk za bardzo odchylił się przy strzale z około 11 metrów i futbolówka pofrunęła wysoko ponad poprzeczką... To był moment, od którego warszawiacy zaczęli naciskać na gospodarzy.

Jeszcze lepszą szansę zawodnicy Czesława Michniewicza mieli w 77. minucie. Lirim Kastrati przeprowadził indywidualną akcję prawą flanką i celnie dośrodkował na głowę Mahira Emreliego. Niestety, ale Azer w doskonałej pozycji główkował tak, że piłka wylądowała na słupku. W tym momencie warszawiacy powinni prowadzić 1:0.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Ernest Muci fenomenalnie przedarł się lewym skrzydłem. Piłka prawie opuściła linię boczną boiska, ale Albańczyk na to nie pozwolił. Zawodnik Legii zszedł ze skrzydła bliżej środka boiska i posłał kapitalnie podanie do Kastratiego, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę pustej bramki. To była do bólu skuteczna akcja polskiego zespołu.

Spartak Moskwa - Legia Warszawa 0:1

Bramki: (90+1) Lirim Kastrati

Składy:

Spartak Moskwa: Maksimienko - Rasskazow, Gigot, Dżykija - Moses (82' Bakajew), Umiarow, Zobnin (23' Hendrix), Ayrton - Promes, Ponce, Larsson (82' Soboljew)

Legia Warszawa: Boruc - Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki - Johansson, Slisz, Charatin (59' Kastrati), Mladenović - Josué (90+3 Rafa Lopes), Luquinhas (82' Muci) - Emreli (82' Pekhart)

Tylko prawdziwy piłkarski ekspert będzie znał odpowiedzi na wszystkie pytania. Sprawdźmy, co wiecie o rywalizacji Legii ze Spartakiem?

Pytanie 1 z 7

Zaczniemy od najłatwiejszego. Ile razy Legia mierzyła się ze Spartakiem Moskwa?

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: 

  • Cristiano Ronaldo znokautował kobietę przed meczem Ligi Mistrzów. Chwile grozy, potem piękny gest gwiazdora

  • Trener Rosjan zaskoczył po meczu z Polską. Obwinia o porażkę jednego zawodnika, wszystko przed kamerami

  • Robert Lewandowski nagle ogłosił kiedy zakończy karierę. To już naprawdę niedługo, "potem zobaczę"