Kamil Stoch Puchar Świata Żródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Kamil Stoch skrzywdzony przez sędziów? Międzynarodowy ekspert nie ma wątpliwości

23 Luty 2021 Łukasz KowalskiŁukasz Kowalski

Kamil Stoch razem z kolegami z reprezentacji w najbliższych dniach rozpocznie walkę o medale na mistrzostwach świata. Przed konkursami eksperci zauważają, że w trakcie obecnego sezonu trzykrotny mistrz olimpijski był krzywdzony przez sędziów, którzy mimo idealnych skoków Polaka nie przyznają mu noty "20". Norweski sędzia Ole Walseth otwarcie mówi, że to jest tchórzostwo arbitrów.

  • Kamil Stoch od lat jest uważany za jednego z najpiękniej skaczących zawodników na świecie
  • Norwescy sędziowie ocenili, że Polak kilkukrotnie w tym sezonie zasłużył na notę "20", ale jej nie otrzymał
  • Ole Walseth otwarcie mówi, że jest to spowodowane obawami sędziów

Kamil Stoch już w najbliższych dniach w Oberstdorfie rozpocznie walkę o medale mistrzostw świata. Przed rozpoczęciem turnieju po raz kolejny pojawiła się dyskusja na temat pracy arbitrów, którzy sędziują konkursy Pucharu Świata.

Dyskusję na ten temat podjęli sędziowie z Norwegii, którzy z powodu ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa nie mogą prowadzić zawodów poza granicami swojego kraju. Głównym tematem spotkania były za niskie noty przyznawane poszczególnym skoczkom.

Kamil Stoch jest regularnie krzywdzony przez sędziów?

Przyczynkiem do dyskusji był idealny skok w Rasnovie Halvora Egnera Graneruda, który jednak nie otrzymał za niego ani jednej noty "20". Norwescy sędziowie postanowili się przyjrzeć całej sytuacji.

Mocny głos w dyskusji zabrał doświadczony sędzia Ole Walseth, który wyjaśnił, że przyczyną takiego oceniania zawodników nie jest tendencyjność arbitrów, czy ich brak doświadczenia. Zdaniem doświadczonego trenera spowodowane jest to strachem przed zbyt wysokim ocenianiem zawodników.

Iga Świątek świetnie rozpoczęła turniej WTA w AdelajdzieIga Świątek świetnie rozpoczęła turniej WTA w AdelajdzieCzytaj dalej

- Jest to ich obawa przed wyjściem przed szereg, spowodowana tym, że ich praca jest po każdym konkursie oceniana i w przypadku popełnienia błędów są odsuwani od sędziowania na jakiś czas - tłumaczył Walseth na łamach "Dagbladet".

- Oni się boją wystawiać zbyt wysokie noty i dlatego celują w ich środek, który jest dla nich bezpieczny. Wybierają punktację w zakresie 18,5-19, ponieważ później nikt nie może się do nich przyczepić. Jest to zachowanie koniunkturalne i tchórzowskie, ponieważ sędzia jest od tego, aby oceniać uczciwie - zaznaczył.

Norweski arbiter nazywa sędziów skoków narciarskich tchórzami

Doświadczony sędzia jako przykład podał Kamila Stocha. Polak od kilku lat uchodzi za jednego z najpiękniej skaczących zawodników w stawce. Zdaniem Walsetha Stoch wielokrotnie dostawał za niskie noty po swoich skokach, mimo że do jego sylwetki w locie i lądowania nie można było się przyczepić.

- Kamil Stoch jest skoczkiem, który lata daleko i pięknie. I zawsze ląduje idealnie, więc aby dostrzec jakieś błędy w jego próbach należałoby obejrzeć powtórki i to przez dużą lupę - tłumaczył norweski sędzia.

- Wszyscy sędziowie, którzy wystawili "20" za styl, otrzymali ode mnie brawa. Jeśli skok wygląda na "20", miejcie odwagę, żeby taką notę przyznać - grzmiał Walseth. - Ponadto sędziowie stosują niepisaną zasadę. Na przykład, jeśli skoczysz o pięć metrów mniej niż lider - ale zrobisz wszystko perfekcyjnie - to i tak odejmą ci 5-7 punktów - dodał.

Podobnego zdania jest były rywal Polaka ze skoczni Johan Remen Evensen, który obecnie jest ekspertem telewizji NRK. - Jestem przeciwny tej zasadzie. Myślę, że głównym problemem jest to, że sędziowie nie odważą się użyć skali ocen, takiej jak należy. Powinni karać złe skoki i dawać wystarczająco wysokie oceny za dobre skoki - powiedział były norweski skoczek.

Zarówno Walseth jak i Evensen mają nadzieję, że problemów z ocenianiem nie będzie w trakcie zbliżających się mistrzostw świata w Oberstdorfie, a sędziowie będą odważniejsi. - Liczę, że wykorzystają okazję, aby lepiej oceniać skoczków - zakończył norweski arbiter.

Pierwszy konkurs indywidualny mistrzostw świata odbędzie się w sobotę. Złotego medalu na skoczni normalnej będzie bronił Dawid Kubacki. Michal Doleżal oprócz niego na imprezę zabrał Stocha, Piotra Żyłę, Andrzeja Stękałę, Klemensa Murańkę i Jakuba Wolnego.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu

Następny artykuł