Swiatsportu.pl
legia fb

facebook.com/Legia Warszawa

Legia Warszawa wygrała z Bodo/Glimt 3:2 w el. Ligi Mistrzów

7 Lipca 2021

Autor tekstu:

Mateusz Dziubiński

Udostępnij:

Legia Warszawa rozpoczęła dzisiaj walkę o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem mistrzów Polski w pierwszej rundzie eliminacyjnej jest norweski FK Bodo/Glimt. W spotkaniu rozegranym na terenie Norwegów Legia wygrała 3:2. Podopieczni Czesława Michniewicza zaprezentowali bardzo dobry futbol i udanie zainaugurowali sezon.

  • Legia Warszawa w środę od starcia z mistrzem Norwegii FK Bodo/Glimt rozpoczęła walkę o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów

  • Piłkarze Czesława Michniewicza w spotkaniu wyjazdowym wygrali 3:2 i zrobili wielki krok w kierunku awansu

  • Bramki dla Legii zdobyli Luquinhas oraz debiutujący w drużynie napastnik Mahir Emreli, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców

Legia Warszawa rozegrała pierwszy mecz w eliminacjach Ligi Mistrzów. "Wojskowi" udanie weszli w sezon i rywalizację z Bodo/Glimt. Podopieczni Czesława Michniewicza wygrali 3:2 na terenie rywali.

Projekt bez tytułu (16)

Historyczny wyczyn Huberta Hurkacza. Polak w półfinale Wimbledonu. Federer na deskach

CZYTAJ DALEJ

Legia Warszawa rozpoczyna walkę o Ligę Mistrzów

W środę o godzinie 18:00 Legia Warszawa rozpoczęła rywalizację w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pierwszym przeciwnikiem najlepszej polskiej drużyny ostatniego sezonu jest norweski zespół FK Bodo/Glimt. Spotkanie odbyło się na stadionie obecnych mistrzów Norwegii.

Mecz nie mógł lepiej rozpocząć się dla Legionistów. Już pierwsza akcja ofensywna przyniosła podopiecznym Czesława Michniewicza prowadzenie. W drugiej minucie spotkania bramkę dla Legii zdobył Luquinhas.




Z prawej strony boiska skrzydłem uciekł Paweł Skibicki. Pomocnik posłał płaskie dośrodkowanie w pole karne. Piłka minęła całą linię obrony Bodo/Glimt, ale z lewej strony akcję zamknął wspominany Luquinhas, który pewnie uderzył na bramkę i dał prowadzenie swojej drużynie.

Legioniści kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku w kolejnych minutach. Swoje okazje mieli Bartosz Kapustka, Kacper Skibicki i Luquinhas. Groźny strzał zza pola karnego w 40. minucie oddał także Filip Mladenović, jednak bramkarz norweskiej ekipy Nikita Haikin dwoił się i troił, by zatrzymać ataki zawodników z Polski.

Sztuka ta nie udała mu się jednak w 41. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Mahir Emreli. Azerski napastnik z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki i podwyższył prowadzenie Legii na 2:0. Był to jego debiutancki gol po transferze do Legii.

Przed przerwą obejrzeliśmy jeszcze jedną bramkę. Tym razem niestety skapitulować musiał Artur Boruc. Najwyżej do dośrodkowania w polu karnym Legii wyskoczył Erik Botheim i strzałem głową pokonał golkipera Legii. Obrońcy mistrzów Polski zaspali nieco w tej sytuacji. Do przerwy 2:1.

Legia znakomicie rozpoczyna walkę o Ligę Mistrzów

Druga część gry zaczęła się od groźnych ataków Bodo/Glimt. Wprowadzony w przerwie na boisko Brazylijczyk Pernambuco oddał strzał na bramkę Artura Boruca, ale piłka przeleciała obok słupka. Po chwili świetną okazję miał Hugo Vetlesen, który oddał strzał pod poprzeczkę. Bramkarz Legii kapitalnie jednak odbił piłkę!

W 61. minucie wreszcie znowu groźniej zaatakowali zawodnicy Legii Warszawa. Kacper Skibicki kapitalnie podał do Mahira Emreliego. Azer mimo asysty obrońcy zdołał wyjść na czystą pozycję i w sytuacji sam na sam z bramkarzem spokojnie umieścił piłkę w bramce, dając Legii prowadzenie 3:1!

Zawodnicy Bodo/Glimt nie rezygnowali jednak z walki o korzystny wynik. W 78. minucie niestety dla Legii udało im się pokonać Artura Boruca po raz drugi. Morten Agnes Konradsen dośrodkował w pole karne, a Pernambuco idealnie zamknął akcję z prawej strony. Strzał Brazylijczyka nie dał szans na skuteczną interwencję Borucowi.

W końcówce spotkania norweski zespół musiał radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę obejrzał Morten Agnes Konradsen, który chwilę wcześniej asystował przy bramce. Teraz jednak osłabił drużynę głupim faulem.

W końcówce meczu dobrą okazję miał jeszcze Filip Mladenović, który oddał strzał sprzed pola karnego. Piłka przeleciała jednak obok bramki. Wynik nie uległ już zmianie i "Wojskowi" mogą wracać do domu w dobrych nastrojach. Wygrana 3:2 stawia ich w dobrej pozycji do awansu do kolejnej rundy.

FK Bodo/Glimt - Legia Warszawa 2:3

0:1 Luquinhas 3’
0:2 Emreli 41’
1:2 Botheim 45’
1:3 Emreli 61’
2:3 Pernambuco 78’

Bodo/Glimt: Nikita Haikin - Alfons Sampsted, Brede Moe, Marius Lode, Fredrik Bjorkan - Sondre Fet, Patrick Berg, Ulrik Saltnes - Hugo Vetlesen, Erik Botheim, Lasse Selvag Nordas.

Legia Warszawa: Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Mateusz Hołownia - Kacper Skibicki, Bartosz Slisz, Andre Martins, Filip Mladenović - Bartosz Kapustka, Mahir Emreli, Luquinhas.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: 

  • Ochrona pomyliła Leonardo Bonucciego z kibicem. Co za absurd (WIDEO)