Swiatsportu.pl
EN 00223459 0047

Leo Beenhakker zdradził zaskakującą prawdę. Mógł wrócić do reprezentacji Polski

11 Października 2021

Autor tekstu:

Mateusz Dziubiński

Udostępnij:

Leo Beenhakker osiągnął z reprezentacją Polski jeden z największych sukcesów w jej historii. W 2008 roku prowadzona przez niego kadra pierwszy raz awansowała na mistrzostwa Europy. Holender w rozmowie z “Przeglądem Sportowym” zdradził, że po kilku latach mógł wrócić do prowadzenia Polaków. Zdecydowanie nie zgodził się jednak na to Zbigniew Boniek.

  • Leo Beenhakker od 2006 do 2009 roku prowadził reprezentację Polski

  • Holender osiągnął z Biało-Czerwonymi historyczny sukces i awansował na mistrzostwa Europy

  • Szkoleniowiec zdradził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym", że kilka lat później mógł wrócić do polskiej kadry, jednak nie zgodził się na to Zbigniew Boniek

Leo Beenhakker prowadził reprezentację Polski od 2006 do 2009 roku i wywalczył z nią historyczny awans na mistrzostwa Europy 2008. Jak się okazuje, Holender kilka lat później mógł wrócić do pracy z naszą kadrą. Weto postawił Zbigniew Boniek.

Robert Lewandowski Bayern Monachium

Lewandowski o pogoni za rekordem Gerda Muellera: “W nocy przed meczem nie mogłem spać”

CZYTAJ DALEJ

Leo Beenhakker wspomina pracę w Polsce

Leo Beenhakker do dziś uważany jest za jednego z najlepszych trenerów reprezentacji Polski w XXI wieku. Holender, który prowadził w przeszłości m.in. Real Madryt, w 2006 roku zawitał do naszego kraju i osiągnął z nią historyczny sukces. Biało-Czerwoni pod jego wodzą po raz pierwszy zakwalifikowali się na mistrzostwa Europy.

Polacy odpadli już po fazie grupowej, jednak historycznego osiągnięcia nikt dziś 79-letniemu Beenhakkerowi nie odbierze. Holender legitymuje się pozytywnym bilansem, jeśli chodzi o mecze, w których poprowadził Polaków. Z 47 meczów za jego kadencji Biało-Czerwoni wygrali 22 razy, 13 razy zremisowali i 12 przegrali.

Jak się okazuje, Leo Beenhakker nadal z uwagą śledzi to, co dzieje się z polską reprezentacją. Holender w rozmowie z “Przeglądem Sportowym” wyznał, że bardzo dobrze wspomina pobyt i pracę w naszym kraju. Było to jedno z jego ulubionych miejsc pracy!

- Mam swoje Top 3 miejsc, w których pracowałem. Kolejność nie ma tu znaczenia. To Real Madryt, reprezentacja Trynidadu i Tobago i reprezentacja Polski. Ktoś spyta, dlaczego Trynidad i Tobago? Dlatego, że awans na mundial dla takiego kraju jest czymś niecodziennym i niesamowitym - powiedział.

- Dobrze pracowało mi się z prezesem Michałem Listkiewiczem. Był bardzo profesjonalny i uczciwy. Michał i jego współpracownicy zawsze byli wobec mnie w porządku. Niestety, jego następcy i część ludzi próbowała podcinać mi nogi. Za kadencji Michała mogliśmy się skupić na sprawach sportowych i na boisku - dodał Holender. 

Beenhakker mógł ponownie objąć reprezentację Polski

Leo Beenhakker wyznał także, że kilka lat później pojawił się pomysł, by znów objął posadę selekcjonera reprezentacji Polski. Chcieć mieli tego sami piłkarze naszej drużyny narodowej. Opcję tę zablokował jednak prezes PZPN Zbigniew Boniek.

- Miałem regularny kontakt z wieloma piłkarzami. Gdy selekcjonerem był Waldemar Fornalik, to część zawodników pytała, czy wrócę do reprezentacji, ale ten pomysł zablokował Zbigniew Boniek - wytłumaczył Holender.


Źródło: "Przegląd Sportowy"

Najważniejsze momenty Łukasza Fabiańskiego w Reprezentacji Polski

Slajd 1 z 6

screen biblioteka Łączy Nas Piłka

Debiut w 2006 roku

Historyczny moment. Wtedy bramkarz Legii zmieniał wielkiego Jerzego Dudka, za którego później pojechał na mundial w Niemczech. Fabiański był wtedy jeszcze na tyle mało znany, że realizator z Arabii Saudyjskiej miał problem z jego imieniem. źródło: screen biblioteka Łączy Nas Piłka

 Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

  • Albańczycy zaczynają grę psychologiczną przed meczem z Polską. Gwiazdor powiedział, jak zamierzają nas ograć

  • Niespodziewany gość na meczu Igi Świątek. Polka była zupełnie zaskoczona, to znana na całym świecie postać

  • Kamil Glik zdecydowanie odpowiedział na oskarżenia o rasizm. Anglikom nie spodobają się słowa Polaka