Ekstraklasa mecz Żródło: twitter.com/@_Ekstraklasa_

Wielka niespodzianka w hicie Ekstraklasy. Pogoń Szczecin zawiodła, przewaga Legii rośnie

28 Luty 2021 Łukasz KowalskiŁukasz Kowalski

Ekstraklasa czekała aż pięć kolejek na pierwsze wiosenne zwycięstwo Śląska Wrocław. Przełamanie piłkarzy Vitezslava Lavicki przyszło w meczu z walczącą o tytuł Pogonią Szczecin. Wrocławianie pokonali wicelidera tabeli 2:1. Z tego wyniku najbardziej cieszą się w Warszawie. Przewaga Legii nad drugą Pogonią wzrosła do czterech punktów.

  • Ekstraklasa ma coraz wyraźniejszego lidera
  • W niedzielę Śląsk Wrocław pokonał na własnym stadionie Pogoń Szczecin 2:1, to pierwsza wygrana piłkarzy Vitezslava Lavicki w tym roku
  • Wicelider ze Szczecina ma coraz większą stratę do Legii Warszawa, która zmierza po obronę tytułu mistrzowskiego

Ekstraklasa wchodzi w decydującą fazę rozgrywek. Piłkarze mają już za sobą niemal dwie trzecie sezonu i powoli klaruje się sytuacja w tabeli. W grze o mistrzostwo pozostało już tylko kilka drużyn.

Jedną z nich jest Pogoń Szczecin, jedna z największych rewelacji obecnego sezonu. Podopieczni Kosty Runjaicia, żeby utrzymać jednopunktową stratę do liderującej Legii, musieli wygrać ze Śląskiem Wrocław. To zadanie wyglądało na tyle łatwe, że podopieczni Vitezslava Lavicki w 2021 roku nie wygrali w lidze jeszcze żadnego meczu.

Ekstraklasa świadkiem niemałej niespodzianki

Na nieszczęście dla Portowców w niedzielę Śląsk zagrał jeden z najlepszych meczów w nowym roku, choć początek spotkania tego nie zapowiadał. Pogoń dominowała, stwarzała groźne akcje i tylko niespełna kwadrans zajęło jej wyjście na prowadzenie.

Podopieczni trenera Runjaicia udowodnili, że w tym sezonie są niezwykle groźni po stałych fragmentach gry. Michał Kucharczyk w 12. minucie dośrodkował z rzutu rożnego, a najwyżej w polu karnym wyskoczył niepilnowany Jakub Bartkowski, który strzałem głową otworzył wynik spotkania.

Adam Małysz nie posiadał się z radości po triumfie Żyły. Bezcenna reakcjaAdam Małysz nie posiadał się z radości po triumfie Żyły. Bezcenna reakcjaCzytaj dalej

Na odpowiedź Śląska trzeba było czekać do końcówki pierwszej połowy. Przed przerwą błysnął Erik Exposito, który strzelił dwie bramki w niewiele ponad 120 sekund. Najpierw wykorzystał dośrodkowanie Dino Stigleca z lewej strony boiska, a później najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym Pogoni i huknął pod poprzeczkę, ustalając wynik spotkania.

W drugiej części spotkania Pogoń rzuciła się do odrabiania strat. Portowcy dominowali, długo grali piłką, przewyższali niemal we wszystkich statystykach, ale w niedzielę to było za mało na dobrze dysponowaną obronę Śląska.

Dzięki Śląskowi Legia jest coraz bliżej tytułu mistrzowskiego

Przez całe spotkania Pogoń oddała siedemnaście strzałów, z czego sześć celnych. Do tego miała 60% posiadania piłki i 11 rzutów rożnych. Dla porównania Śląsk oddał dziesięć strzałów i tylko trzy celne. Mimo tego Pogoni nie udało się wywieźć z Wrocławia choćby punktu.

- Pierwsze cztery mecze w tym roku nie poszły po naszej myśli. Nasz styl nie do końca był dobry, ale ważne jest zwycięstwo, którego potrzebowaliśmy. Wiem, że jesteśmy niepokonani u siebie w tym sezonie i mam nadzieję, że w meczu z Legią wynik także będzie pozytywny - powiedział po meczu Łukasz Bejger ze Śląska Wrocław.

Wynik tego spotkania najbardziej cieszy w Warszawie. Pogoń zmarnowała szansę na doskoczenie na punkt do Legii i do lidera traci już cztery "oczka". W walce o tytuł mistrzowski liczy się jeszcze Raków Częstochowa, który ma do Portowców tylko punkt straty.

Śląsk nie rezygnuje z walki o europejskie puchary. Klub z Wrocławia zajmuje piąte miejsce w tabeli, ale do trzeciego Rakowa traci już sześć punktów. W przyszłym tygodniu drużyna trenera Lavicki na własnym stadionie podejmie lidera z Warszawy.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł