FC Barcelona Żródło: JOSEP LAGO/AFP/East News

Niesamowity mecz w Pucharze Króla. Barcelona odrobiła straty i wyeliminowała Sevillę

4 Marzec 2021 Aleksy KiełbasaAleksy Kiełbasa

FC Barcelona zaliczyła wielki comeback w rewanżowym meczu Pucharu Króla z Sevillą. Spodziewano się, że Sevilla po prostu nie roztrwoni przewagi z pierwszego półfinałowego spotkania, które „Sevillistas” wygrali 2:0. Stało się jednak inaczej. „Barca” powstała z kolan i odniosła wielkie zwycięstwo. Choć do wyłonienia finalisty potrzebna była dogrywka, to ostatecznie Katalończycy zameldowali się w finale Pucharu Króla.

  • FC Barcelona odniosła wysokie zwycięstwo w meczu z Sevillą i awansowała do finału Pucharu Króla
  • W trakcie spotkania nie brakowało dramatycznych zwrotów akcji, takich jak niewykorzystany rzut karny
  • Ostatecznie „Duma Katalonii” wygrała 3:0, choć do tego gospodarzom potrzebna była dogrywka

Pierwsze spotkanie miedzy Sevillą a FC Barceloną zakończyło się zwycięstwem piłkarzy z Andaluzji 2:0. Wygrana na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán dawała „Sevillistas” duży komfort bezpieczeństwa i wielu ekspertów przewidywało, że notująca świetny sezon ekipa Julena Lopeteguiego nie wypuści awansu z rąk.

Stało się jednak inaczej. W trakcie 4 dni „Barca” dwukrotnie wygrała z Sevillą, najpierw w La Liga, a teraz w Pucharze Króla i nie pozwoliła rywalom nawet na strzelenie jednego gola. Dzięki wczorajszemu triumfowi „Blaugrana” awansowała do finału krajowego pucharu i zachowała szansę na być może jedyne trofeum w tym roku.

Wielkie widowisko na Camp Nou. FC Barcelona od pierwszego gwizdka ruszyła do ataku

Piłkarze FC Barcelony nie mieli nic innego do zrobienia, jak tylko zaatakować od pierwszej minuty. Tak też podopieczni Ronalda Koemana uczynili. Pierwsze efekty naporu gospodarzy można było zobaczyć w 12. minucie spotkania. Ousmane Dembele oddał piękny techniczny strzał zza pola karnego, a umożliwiła mu to bierna postawa obrońców Sevilli.

W pierwszej połowie „Blaugrana” miała jeszcze kilka okazji do tego, aby podwyższyć rezultat, jednak gościom udało się szczęśliwie wychodzić z opresji. Pierwsze 45 minut w wykonaniu „Sevillistas” było wyraźnie nieudane, co dawało przesłanki, aby myśleć, że losy awansu nie są jednak przesądzone.

Zapadła decyzja. Tylko jeden dodatkowy konkurs Pucharu Świata w PlanicyZapadła decyzja. Tylko jeden dodatkowy konkurs Pucharu Świata w PlanicyCzytaj dalej

Druga część meczu wyglądała podobnie jak pierwsza połowa. FC Barcelona atakowała, próbowała przesądzić o losach spotkania, ale tym razem biła nieco głową w mur. „Barca” nie potrafiła znaleźć drogi do bramki rywala, a na dodatek goście momentami potrafili jej zagrozić. Tak było w 73. minucie, kiedy Lucasa Ocamposa w polu karnym faulował Oscar Minguez. Sędzia wskazał „na wapno”, a do jedenastki podszedł sam poszkodowany. Jednak wybawicielem „Dumy Katalonii” okazał się Marc Andre Ter Stegen, który wyczuł intencje strzelającego i utrzymał rezultat.

Gerard Pique bohaterem. FC Barcelona wywalczyła awans po dogrywce

W 90. minucie doszło do dramatycznych scen, które wielokrotnie zapisywały się wielkimi literami w historii futbolu. Momenty, kiedy któryś z zawodników w ostatnich sekundach zdobywa gola, pamięta się szczególnie. Tym razem w postać główną takiej sceny wcielił się Gerard Pique i po dośrodkowaniu Antonie Griezmianna oddał strzał głową, który wylądował w bramce Tomasa Vaculika i było 2:0.

Do wyłonienia finalisty Pucharu Króla potrzebna była zatem dogrywka. Jednak Sevilla była na straconej pozycji, ponieważ Fernando w doliczonym czasie gry meczu otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, zatem goście musieli radzić sobie w dziesiątkę. Wystarczyło zaledwie 5 minut, aby zawodnicy FC Barcelony wykorzystali tę przewagę. Bramkę decydującą o awansie zdobył Martin Braithwaite, który złożył się do "szczupaka" po centrze Jordiego Alby.

„Barca” wygrała 3:0 i zapewniła sobie udział w finale rozgrywek. W nim Katalończycy spotkają się ze zwycięzcą dwumeczu Athletic Bilbao – Levante. W pierwszym spotkaniu odnotowano wynik 1:1.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł