FC barcelona Puchar Żródło: HANDOUT/AFP/East News

FC Barcelona z Pucharem Króla

18 Kwiecień 2021 Łukasz KowalskiŁukasz Kowalski

FC Barcelona nie pozostawiła żadnych złudzeń piłkarzom Athletiku Bilbao w sobotnim finale Pucharu Króla. Duma Katalonii w drugiej połowie potrzebowała zaledwie 12. minut na strzelenie czterech bramek. Kolejny raz swój geniusz pokazał Leo Messi, który ustrzelił dublet. Barcelona wygrała 4:0 i zdobyła pierwsze trofeum od dwóch lat.

  • FC Barcelona pewnie pokonała Athletic Bilbao 4:0 w finale Pucharu Króla
  • Duma Katalonii sprawę finału rozstrzygnęła w drugiej połowie. Na strzelenie czterech bramek potrzebowała jedynie 12 minut
  • To drugi przegrany finał Pucharu Króla Athletiku w ciągu miesiąca

FC Barcelona do sobotniego meczu przystępowała pełna nadziei. Klub już od dwóch lat czekał na zdobycie jakiekolwiek trofeum. Na drodze Blaugrany stanął Athletic Bilbao, który pokonał Blaugranę w styczniowym Superpucharze Hiszpanii 3:2.

Przed samym spotkaniem dużo miejsca w mediach poświęcono m.in. brodzie Leo Messiego, a raczej jej braku. Argentyńczyk zgolił zarost, który nosił od kilku lat, a kibice odbierali to jako zapowiedź powrotu do czasów sukcesów Dumy Katalonii za czasów pierwszej kadencji Joana Laporty na fotelu prezydenta klubu (na to stanowisko wrócił po 11. latach).

FC Barcelona wygrała Puchar Króla

I faktycznie Barcelona spotkanie zaczęła z wielkim rozmachem jak za lat jej największych sukcesów. Podopieczni Ronalda Koeamana już w piątej minucie powinni wyjść na prowadzenie, ale Frenkie de Jong w dogodnej sytuacji trafił w słupek.

Athletic był w stanie odpowiedzieć tylko sporadycznymi wypadami pod bramkę Marca-André ter Stegena. W 12. minucie Inigo Martinez był blisko wykorzystania dogrania z rzutu wolnego, ale piłka po jego strzale o centymetry mięła bramkę.

Włosi otwierają stadiony. To przełomowy moment dla fanów piłki nożnejWłosi otwierają stadiony. To przełomowy moment dla fanów piłki nożnejCzytaj dalej

Sytuacja na boisku uspokoiła się po pół godziny gry. Żadna z drużyn nie miała już zdecydowanej przewagi, brakowało klarownych sytuacji i strzałów na bramkę. Zdecydowanie więcej działo się po zmianie stron.

Zaraz po przerwie blisko strzelenia bramki był Antoine Griezmann, ale najpierw jego strzał obronił Unai Simon, a dobitka poleciała obok bramki. Chwilę później groźnie uderzał Pedri, ale hiszpański bramkarz zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Kilkadziesiąt sekund później Sergio Busquets z czterech metrów trafił w nogę golkipera Athletiku.

Koncert Barcelony w drugiej połowie

To były tylko ostrzeżenie. Prawdziwy koncert piłkarze Dumy Katalonii dali od 60. minuty. Najpierw de Jong idealnie dograł na piąty metr do Griezmanna, który otworzył wynik spotkania. Barcelona na strzelenie kolejnego gola potrzebowała tylko 3 minuty. Jordi Alba dośrodkował w pole karne, a wynik strzałem głową podwyższył de Jong.

Na kolejne trafienie kibice musieli czekać tylko do 68. minuty spotkania. Rozgrywający fantastyczne spotkanie de Jong zagrał dwójkową akcję z Leo Messim, a ten minął w polu karnym dwóch rywali i posłał piłkę obok bezradnego Simona. Po czterech minutach Argentyńczyk ustalił wynik spotkania strzałem z linii pola karnego po dograniu Jordiego Alby.

Duma Katalonii mogła wygrać to spotkanie 5:0, ale sędzia słusznie nie uznał trafienia Griezmanna z 86. minuty. Francuz w tej sytuacji był na spalonym. Athletic po stracie czterech bramek nie był w stanie odpowiedzieć Blaugranie w żaden sposób.

Ostatecznie Barcelona wygrała 4:0 i mogła cieszyć się ze swojego 31. w historii Pucharu Króla. Do tego dla klubu to pierwsze wygrane trofeum od 720 dni, a to nie może być koniec. Na osiem kolejek przed końcem sezonu La Liga Blaugrana wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Hiszpanii.

Z kolei dla Athletiku to drugi przegrany finał Pucharu Króla w ciągu miesiąca. Na początku kwietnia Baskowie przegrali 0:1 z Realem Sociedad San Sebastian spotkanie finałowe za sezon 2019/2020.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł