Swiatsportu.pl
Piłkarze Śląska Wrocław

Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Pewne zwycięstwo Śląska Wrocław w Erywaniu

22 Lipca 2021

Autor tekstu:

Aleksy Kiełbasa

Udostępnij:

Śląsk Wrocław pokonał dziś w Erywaniu miejscowy Ararat 4:2. Podopieczni Jacka Magiery bardzo dobrze reagowali na to, co proponował im przeciwnik. Kiedy gospodarze doprowadzili do wyrównania, "Wojskowi" szybko odpowiedzieli kolejnym golem i tak dwukrotnie. To ważny krok w kierunku awans do III rundy eliminacji Ligi Konferencji.

  • Śląsk Wrocław wygrał z Arartem Erywań 4:2

  • Podopieczni Jacka Magiery mieli dosyć trudną przeprawę

  • Jednak przez znaczną część spotkania "Wojskowi" mieli wszystko pod kontrolą

Prowadzenie Śląska Wrocław do przerwy

Pierwsze minuty spotkania nie układały się po myśli piłkarzy Śląska Wrocław. To gospodarze początkowo mieli inicjatywę po swojej stronie, a ich przewaga była na tyle wyraźna, że podopieczni Jacka Magiery właściwie rzadko mieli okazję "powąchać" piłkę.

Zawodnicy Araratu Erywań co prawda nie stworzyli sobie w pierwszym kwadransie klarownych okazji, ale praktycznie nie oddawali futbolówki wrocławianom. Udało im się to za to w 19. minucie, kiedy stratę zaliczył Erik Exposito, Serges Deble dograł piłkę do Mory Kone, ale ten uderzył tuż obok słupka, a jego strzał wylądował w bocznej siatce.

Już minutę później odpowiedź wystosowali "Wojskowi". W dogodnej pozycji na zdobycie gola znalazł się Robert Pich, ale jego strzał wybronił bramkarz rywali, który sparował uderzenie na rzut rożny. Stały fragment gry został zamieniony przez piłkarzy Śląska na gola. Znakomite dośrodkowanie Krzysztofa Mączyńskiego wykorzystał Wojciech Golla. Obrońca drużyny Jacka Magiery dobrze przygotował sobie pozycję do strzału i głową wpakował piłkę do bramki.

To były bardzo gorący okres gry, bo już w 25. minucie Ararat mógł doprowadzić do wyrównania. W 100-procentowej sytuacji znalazł się Kone, który otrzymał znakomite podanie od Alika Arakelyana, ale jego próbę fantastycznie obronił Michał Szromnik i tym samym uratował swoją drużynę przed stratą gola.

Do przerwy nie wydarzyło się już nic szczególnego. Śląsk schodził zatem do szatni z jednobramkowym prowadzeniem po trafieniu Golli.

Bardzo ważne zwycięstwo graczy Jacka Magiery w Lidze Konferencji Europy

Druga połowa nie rozpoczęła się po myśli polskiego zespołu. Dokładnie z tego samego narożnika zawodnikom Arartu Erywań również udało się zdobyć bramkę po rzucie rożnym już cztery minuty po przerwie. Dobre dośrodkowanie na dalszy słupek wykorzystał Juan Bravo i strzałem głową doprowadził do wyrównania.

Na szczęście piłkarze Śląska Wrocław odpowiedzieli błyskawicznie. Zaledwie minutę później "Wojskowi" ponownie byli na prowadzeniu. Dynamiczną akcję lewą flanką przeprowadził Erik Exposito, który dośrodkował na dalszy słupek. Bierne zachowanie bramkarza rywali wykorzystał Fabian Piasecki i on również skierował piłkę głową do siatki. Początek drugiej części tego spotkania był zatem pełen emocji.

Kolejne minuty były już nieco bardziej spokojne. Właściwie gracze obu ekip próbowali dosyć często strzałów z dystansu. Po stronie Śląska Wrocław byli to Robert Pich i Rafał Makowski. Nie były to jednak próby, które mogłyby poważniej "zatrudnić" goalkeepera Araratu.

Ta sztuka udała się dopiero Krzysztofowi Mączyńskiemu w 70. minucie. Były reprezentant Polski uderzył z około 30 metrów i jego uderzenie z dużym trudem wybronił Vsevolod Ermakov. Raptem minute później było już 1:3. Kapitalną akcję środkiem boiska przeprowadził Pich, który wpadł w pole karne i oddał strzał lewą nogą. Tym razem futbolówka zatrzepotała już w siatce.

Niestety, kiedy wydawało się, że przy pewnym prowadzeniu zawodnicy Jacka Magiery będą już niemal jedną nogą w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji, na pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry Ararat zdobył bramkę kontaktową. Strzału zza pola karnego spróbował Razmik Hakobyan, a po jego uderzeniu futbolówka skozłowła przed Michałem Szromnikiem, co utrudniło mu interwencję. Śląsk po tym trafieniu prowadził już tylko 2:3.

Wynik spotkania w 90. minucie ustalił Robert Pich. Wyśmienite dośrodkowanie z prawej strony posłał ponownie Erix Exposito, a na lewym słupku akcję zamykał właśnie Słowak, który znakomicie złożył się do strzału, a jakżeby inaczej - głową i zdobył czwartą bramkę dla polskiego zespołu.

Mecz był pełen bramek i zwrotów akcji, kiedy zawodnicy Araratu napędzali stracha drużynie Jacka Magiery. Na szczęście generalnie przez większą część spotkania Śląsk miał wszystko pod kontrolą. Przede wszystkim "Wojskowych" należy pochwalić za odpowiednią reakcję na boiskowe wydarzenia. Gdy gospodarze strzelali gola, zawsze wrocławianom udawała się szybka odpowiedź. Dzięki temu zwycięstwu 2:4 polski zespół zapewnił sobie solidną zaliczkę przed rewanżem na własnym stadionie i jest bardzo bliski awansu do kolejnej fazy eliminacji Ligi Konferencji Europy.

Ararat Erywań - Śląsk Wrocław 2:4

Bramki: 49' Juan Bravo, 84' Razmik Hakobyan - 20' Wojciech Golla, 50' Erik Exposito, 70' i 90' Robert Pich

Składy:

Ararat Erywań: Ermakov - Margaryan, Mkoyan, Prljevic, Bravo (81' Hakobyan) - Muradyan, Pobulic, Malakyan (61' Hakobyan), Deble, Arakelyan (61' Manoyan) - Kone

Śląsk Wrocław: Szromnik - Stiglec, Golla, Lewkot, Janasik (74' Pawłowski) - Garcia, Makowski, Mączyński (81' Schwarz), Pich - Piasecki (65' Sobota), Exposito

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: