Skoki narciarskie Żródło: INA FASSBENDER/AFP/East News

Polacy dopiero na szóstym miejscu w drużynówce

28 Marzec 2021 Mateusz DziubińskiMateusz Dziubiński

Skoki narciarskie w niedzielny poranek ponownie zgromadziły przed telewizorami polskich kibiców. Już o godzinie 9:00 rano najlepsi skoczkowie świata rozpoczęli rywalizację. Odbył się przełożony z soboty konkurs drużynowy. Na starcie nie zabrakło oczywiście reprezentantów Polski. Niestety nie był to udany występ Polaków, którzy zajęli dopiero szóste miejsce.

Skoki narciarskie w niedzielny poranek ponownie zagościły na mamuciej skoczni w Planicy. Już o godzinie 9:00 skoczkowie rozpoczęli rywalizację w konkursie drużynowym, którego nie udało się rozegrać w sobotę z powodu złych warunków atmosferycznych. Zaplanowano tylko jedną serię konkursową, a następnie ostatnie zawody indywidualne.

Skoki narciarskie. Polacy walczyli w konkursie drużynowym

W niedzielny poranek kibice skoków narciarskich mieli wyjątkowo wczesną pobudkę. Wszystko z powodu zmian w programie zawodów w Planicy. O godzinie 9:00 wystartował konkurs drużynowy, przełożony z soboty, gdy skoki uniemożliwił silny wiatr. Jury za wszelką cenę chciało kontynuować zawody, co zmieniło się w prawdziwy skandal. Niemcy zbojkotowali dalsze skoki, a i Norwegowie nie kryli oburzenia. Ostatecznie zawody odwołano po skokach 22 zawodników.

Zapadła decyzja, by rozegrać konkurs drużynowy w w niedzielę. Od razu poinformowano, że odbędzie się tylko jedna seria konkursowa, która zastąpi próbę przed zawodami indywidualnymi. Na starcie konkursu stawili się oczywiście Polacy, którzy podobnie jak w sobotę skakali w składzie Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Jakub Wolny i Dawid Kubacki.

Wojciech Szczęsny będzie bronił z AndorąWojciech Szczęsny będzie bronił z AndorąCzytaj dalej

W niedzielny poranek wiatr sprzyjał skoczkom. Jako pierwszy z Polaków na belce startowej zasiadł Piotr Żyła. Mistrz świata z Oberstdorfu skoczył 213 m, co nie było najdłuższą odległością w pierwszej grupie zawodników. Po skoku Żyły nasza drużyna zajmowała dopiero szóste miejsce.

W drugiej grupie zawodników nasz zespół reprezentował Andrzej Stękała. 25-latek skoczył bardzo ładnie. 222 m sprawiły, że Biało-Czerwoni odrobili część strat do czołówki. Awansowaliśmy na trzecie miejsce ze stratą 10,7 pkt do prowadzącej Austrii.

Dopiero szóste miejsce Polaków w drużynówce

Trzecim z naszych skoczków, który włączył się do rywalizacji, był Jakub Wolny. Następca Kamila Stocha w drużynie desygnowanej przez Michala Doleżala na tle rywali poradził sobie słabiej. Skok na odległość 214 metrów sprawił, że Polacy spadli na czwarte miejsce.

Na prowadzenie wyszli Niemcy po fantastycznym skoku Markusa Eisenbichlera na 235,5 m. Strata Polaków do podium nie była jednak duża. Do trzeciej Austrii traciliśmy tylko 4,2 pkt. Skoki Polaków w zmaganiach drużynowych zakończył Dawid Kubacki.

31-latek niestety nie był w stanie poprawić pozycji Polaków. Kubacki skoczył tylko 204 metry i stało się jasne, że nasza drużyna nie włączy się już do walki o podium. Walka o zwycięstwo odbyła się pomiędzy Japończykami i Niemcami.

Ostatecznie lepsi okazali się Niemcy, których występ zakończył skok Karla Geigera. 220,5 m zagwarantowało zwycięstwo podopiecznym Stefana Horngachera. Polacy finalnie uplasowali się dopiero na szóstym miejscu w stawce dziewięciu drużyn. Występ niestety poniżej oczekiwań kibiców. Miejmy nadzieję, że lepiej nasi reprezentanci spiszą się w zawodach indywidualnych, które startują o godzinie 10:30.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł