Premier League: Rui Patricio Żródło: JASON CAIRNDUFF/AFP/East News

Dramat podczas meczu Premier League. Rui Patricio stracił przytomność, na murawie podano mu tlen

16 Marzec 2021 Aleksy KiełbasaAleksy Kiełbasa

W trakcie wczorajszego spotkania Wolverhampton z Liverpoolem rozgrywanego w 28 kolejki Premier League, doszło do drastycznych scen. Po jednym z wyjść bramkarz gospodarzy Rui Patricio upadł na murawę, po czym stracił przytomność. Doszło do tego w wyniku zderzenia z jednym z kolegów z drużyny. Portugalczyk opuszczał boisko na noszach i dopiero po kilku minutach odzyskał świadomość.

  • Podczas wczorajszego meczu Premier League rozegrał się prawdziwy dramat
  • W spotkaniu Wolverhampton z Liverpoolem bramkarz gospodarzy stracił przytomność i opuszczał boiska na noszach
  • Rui Patricio, któremu natychmiast podano tlen, odzyskał przytomność po kilku minutach
  • Portugalczyk doznał wstrząśnienia mózgu, ale jego życiu nie zagraża już niebezpieczeeństwo

Fach bramkarza niestety niesie ze sobą pewne ryzyko. Jeśli mówi o urazach głowy, to najczęściej właśnie dotyczą one zawodników stojących między słupkami. Podczas wczorajszego spotkania pomiędzy Wolverhampton a Liverpoolem, zamykającego 29 kolejkę Premier League, przekonał się o tym Rui Patricio.

Portugalski bramkarz w trakcie jednego z wyjść zderzył się z jednym z kolegów z drużyny. Conor Coady przypadkowo wpadł z impetem na goalkeepera „Wilków” i uderzył go kolanem w głowę. To zajście zakończyło się wstrząśnieniem mózgu dla Patricio, który potrzebował kilku minut na odzyskanie przytomności.

Bolesne obrazki podczas meczu Premier League

Do zdarzenia doszło w 87. minucie spotkania. Rui Patricio wyszedł do strzelającego na bramkę Mohameda Salaha. Bramkarz Wolverhampton odpowiednio skrócił kąt, przez co Egipcjanin spudłował. Za akcją podążał również Conor Coady, który przypadkowo staranował swojego kolegę z drużyny i uderzył go kolanem w głowę.

Portugalski bramkarz upadł na murawę i w jednej chwili stracił przytomność. Przy poszkodowanym błyskawicznie pojawili się lekarze, którzy podali mu tlen i dopiero później zabrali go z boiska na noszach. 33-letni bramkarz potrzebował kilku minut, aby odzyskać przytomność.

Piotr Żyła odpowiada na słowa niemieckiego dziennikarza. Niedawno nazwał go Piotr Żyła odpowiada na słowa niemieckiego dziennikarza. Niedawno nazwał go "polskim błaznem"Czytaj dalej

Patrico przewieziono do szpitala, skąd czekano z niecierpliwością na pierwsze wieści. Jak się okazało, zawodnik trzynastego zespołu Premier League doznał wstrząśnienia mózgu i przez kilka godzin znajdował się obserwacją lekarzy.

Rui Patricio ma się dobrze. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo

Dobre informacje na temat swojego piłkarza potwierdził szkoleniowiec Wolverhampton Nuno Espirito Santo.

- Nic mu nie jest. Jest przytomny, całkowicie świadomy i pamięta, co się stało. Lekarze mówią, że wszystko z nim dobrze. Wszystkie sytuacje, w których dochodzi do wstrząsu mózgu nas niepokoją, ale w tym przypadku dobrze się skończyło – powiedział szkoleniowiec „Wilków” w wywiadzie dla telewizji Sky Sports.

Piłkarze po tego typu urazach najczęściej pauzują niespełna dwa tygodnie, dlatego całe szczęście, że i tym razem skończyło się tylko na wielkim strachu. Miejmy nadzieję, że jeszcze w tym miesiąc w pełni Rui Patricio pokaże się nam na boisku.

Ostatecznie zwycięzcą spotkania Wolverhampton – Liverpool okazali się zawodnicy „The Reds”, którzy wygrali 0:1 po Diogo Joty. Co ciekawe Portugalczyk przed tym sezonem zamienił właśnie ekipę „Wilków” na drużynę prowadzoną przez Jurgena Kloppa. Po tym starciu Liverpool plasuje się na 6. miejscu w tabeli Premier League, a Wolverhampton jest 13.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł