Swiatsportu.pl
Chelsea Villarreal Superpuchar Europy

PAUL ELLIS/AFP/East News

Chelsea z Superpucharem Europy! Tuchel zaryzykował i wygrał

11 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Łukasz Kowalski

Udostępnij:

Chelsea - Villarreal aż do rzutów karnych walczyli o Superpuchar Europy. Po pierwszej połowie pewnie prowadzili londyńczycy, ale w drugiej do wyrównania doprowadził zespół z Hiszpanii. W konkursie "jedenastek" lepszy był zespół Chelsea, a bohaterem został wprowadzony na rzuty karne Kepa Arrizabalaga.

  • Chelsea pokonała Villarreal w rzutach karnych w meczu o Superpucharu Europy

  • Londyńczycy prowadzili po pierwszej połowie, ale Hiszpanie zdołali wyrównać za sprawą fenomenalnego Gerarda Moreno

  • Bohaterem został wprowadzony specjalnie na rzuty karne Kepa Arrizabalaga

Chelsea - Villarreal w Belfaście walczyli o Superpuchar Europy. To pierwsze oficjalne spotkanie obu drużyn w nowym sezonie, ale zdecydowanym faworytem starcia wydawali się zdobywcy Ligi Mistrzów, którzy, choć się nie wzmocnili w spektakularny sposób, to przynajmniej na papierze dysponowali silniejszą drużyną.

Jednak Villarreal pod wodzą Unaia Emery'ego już kilka razy pokazał, czy to w europejskich pucharach, czy to w La Liga, że potrafi napsuć krwi silniejszym od siebie. W finale Ligi Europy w Gdańsku "Żółta Łódź Podwodna" pokonała po dramatycznych rzutach karnych Manchester United 11:10.

ANDRZEJ IWANCZUKREPORTER (9)

Jakub Błaszczykowski uderzył w Wojciecha Szczęsnego? Jeden wpis o Fabiańskim wywołał burzę

CZYTAJ DALEJ

Chelsea - Villarreal: Superpuchar Europy dla

Już początek spotkania pokazał, że to podopieczni trenera Thomasa Tuchela będą drużyną, która będzie dominować na boisku. Chelsea zabrała piłę i zaczęła się nią bawić. Szczególną ochotę do gry przejawiali Callum Hudsona-Odoi i Marcos Alosno, którzy zaczęli posyłać groźne dośrodkowania w pole karne.

Już w szóstej minucie bardzo groźny strzał oddał Timo Werner, ale kapitalną interwencją popisał się Sergio Asejo. Piłkarze z Londynu z każdą minutą nabierali rozpędu, ale brakowało konkretów. W 20. minucie Werner nie zauważył idealnie wbiegającego na wolne pole Hakima Ziyecha i ostatecznie przegrał rywalizację z obrońcą.

Sześć minut później "The Blues" przeprowadzili niemal identyczną sytuację, ale tym razem zamiast Wernera piłkę miał Kai Havertz, który dograł do Marokańczyka, a ten bez problemu z najbliższej odległości otworzył wynik spotkania.

Villarreal dopiero po 33 minutach byli w stanie stworzyć pierwszą groźną sytuację i już ona mogła przynieść wyrównanie. Prostopadłe podanie w pole karne otrzymał rozpędzony Boulaye Dia, ale w idealnym momencie z bramki wyszedł Eduard Mendy, który wybronił strzał Francuza.

Chwilę później mógł odpowiedzieć Alonso, ale jego strzał z dziesiątego metra z trudem obronił Asenjo. Bardzo dobry strzał oddał także Kurt Zouma, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką Villarrealu.

Hiszpanie mogli mocnym akcentem zakończyć pierwszą połowę. Po dośrodkowaniu w pole karne piłka trafiła na piąty metr do Alberto Moreno. Ten bez zastanowienia z powierza, huknął na bramkę Medy'ego, ale trafił w poprzeczkę. Do przerwy Chelsea prowadziła 1:0.

Villarreal do końca walczył o zwycięstwo

Piłkarze trenera Emery'ego zaraz po przerwie rzucili się do odrabiania strat, ale to Chelsea była bliżej strzelenia gola. Strzał Havertza minimalnie minął słupek Asenjo. Chwilę później błąd Mendy'ego mógł wykorzystać Gerard Moreno, który w sytuacji sam na sam trafił w słupek.

Już w pierwszych dziesięciu minutach Villarreal kilka razy zagrozili bramce Chelsea. Ci z kolei nie mieli pomysłu na to, jak najpierw odebrać piłkę, a później przenieść ją pod bramkę Hiszpanów. To piłkarze Emery'ego utrzymywali się przy piłce i raz za razem starali się posyłać ją w pole karne rywali.

Fenomenalne zawody w drugiej połowie rozgrywał Moreno, który rozprowadzał kolejne ataki Villarrealu. W 72. minucie ukoronował swój świetny występ. Hiszpan szybko, na jeden kontakt rozegrał dwójkową akcję z Dią i niekryty Moreno mocnym strzałem doprowadził do wyrównania.

Chelsea dopiero po stracie bramki była w stanie po dłuższej przerwie przenieść grę pod bramkę Hiszpanów, którzy byli bardzo dobrze ustawieni i nie pozwalali na swobodną wymianę piłki. Po kilkunastu minutach zdecydowanej przewagi Villarrealu gra znacznie się wyrównała.

W ostatnich minutach to londyńczycy mieli więcej z gry. To oni dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się przedostać pod bramkę Asenjo. Jednak jedyne, na co pozwalali piłkarze Emery'go to niecelne strzały z dystansu, albo uderzenia łatwe do obrony dla bramkarza.

Już do samego końca żaden z zespołów nie był w stanie stworzyć groźnej sytuacji. Piłkę meczową miał jeszcze Alonso, który z ostrego kąta trafił jedynie w boczną siatkę i czekała nas dogrywka.

Ne jej początku optyczną przewagę miała Chelsea, ale brakowało w jej grze dokładności i dokładności. Największe zagrożenie londyńczycy tworzyli po stałych fragmentach gry, ale Villarreal doskonale potrafił rozczytać dośrodkowania Alonso. Najlepszą okazję w 100. minucie miał Pulisic, który uderzał z sytuacyjnej piłki, ale jego strzał był minimalnie niecelny. Do przerwy groźniejsi byli piłkarze Tuchela, ale nie potrafili tego udokumentować i wciąż było 1:1.

Amerykanin już na początku drugiej połowy dogrywki miał doskonałą okazję do rehabilitacji, ale jego mocny strzał obronił Asenjo. Villarreal grał niezwykle skoncentrowany w obronie i nie pozwalał londyńczykom na zbyt wiele i pachniało konkursem "jedenastek". W ostatnich minutach Tuchel zdecydował się na pokerowe zagranie i na rzuty karne wprowadził Kepę Arrizabalagę.

Jako pierwszy do strzału podszedł Havert, ale jego strzał obronił Asenjo. W odpowiedzi Gerard Moreno pewnym strzałem pokonał Arrizabalagę. Drugą kolejkę rozpoczął Azpilicueta i pewnie pokonał bramkarza, który wyczuł interwencje strzelającego. Chwilę później Mandi nie dał rady pokonać bramkarza Chelsea. Później pewnie swoją szansę wykorzystał Alonso, a zaraz po nim Estupinan. W czwartej serii pewnie Mount pokonał Asenjo, a w odpowiedzi Moi Gomez pokonał Arrizzabalagę. Strzelanie w piątej serii rozpoczął Jorginho, a zaraz po nim Raba. Pewnie swój strzał wykorzystał następny w serii Pulisic, a zaraz po nim to samo uczynuł Foyth. Koejną serią celnym strzałem otworzył Rudiger, a cały konkurs zakończył Arrizabalaga broniąc strzał Albiola i zapewniając Chelsea Superpuchar Europy.

Chelsea Londyn - Villarreal 6:5 pk. 1:1 (1:0) 27' Ziyech - 72' Gerard Moreno

Chelsea: Mendy; Zouma, Chalobah, Ruediger; Hudson-Odoi, Kante, Kovacić, Alonso; Ziyech, Havertz, Werner.

Villarreal: Asenjo; Foyth, Albiol, Pau Torres, Pedraza; Trigueros, Capoue, Alberto Moreno; Yeremi Pino, Gerard Moreno, Dia

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: