Swiatsportu.pl
Iga Świątek French Open

MARTIN BUREAU/AFP/East News

Iga Świątek przegrała w II rundzie turnieju olimpijskiego

26 Lipca 2021

Autor tekstu:

Mateusz Dziubiński

Udostępnij:

Iga Świątek w poniedziałek stanęła do walki o awans 1/8 finału turnieju olimpijskiego singlistek. Przeciwniczką naszej najlepszej tenisistki była Hiszpanka Paula Badosa Gibert. Sklasyfikowana na 29. miejscu w rankingu WTA zawodniczka zagrała rewelacyjne spotkanie i to ona zapewniła sobie awans do najlepszej szesnastki turnieju.

  • Iga Świątek niestety nie wywalczy olimpijskiego medalu w grze singlistek w Tokio

  • Polka przegrała w meczu drugiej rundy z Hiszpanką Paulą Badosą Gilbert

  • Pochodząca z Barcelony tenisistka popełniła znacznie mniej błędów i zasłużyła na awans do najlepszej szesnastki turnieju

Iga Świątek w poniedziałkowy poranek polskiego czasu przystąpiła do walki w II rundzie turnieju olimpijskiego singlistek w Tokio. Polka zmierzyła się z Paulą Badosą Gilbert z Hiszpanii. Niestety Hiszpanka okazała się dzisiaj znacznie lepsza.

Projekt bez tytułu (91)

Wielkie zwycięstwo polskich siatkarzy nad Włochami

CZYTAJ DALEJ

Iga Świątek stanęła do walki o awans do III rundy turnieju olimpijskiego

Po udanym debiucie na igrzyskach olimpijskich Igi Świątek, przyszedł czas na dalszą walkę w turnieju olimpijskich singlistek. W II rundzie poprzeczka znacznie poszła w górę. Polka zmierzyła się z tenisistką z czołowej trzydziestki rankingu WTA Paulą Badosą Gilbert.

Świątek dobrze rozpoczęła mecz i wygrała pierwszego gema bez straty punktu. Po chwili Hiszpanka zrewanżowała się tym samym i przy własnym podaniu nie oddała Świątek nawet punktu. Przy własnym podaniu Polce udało się jednak ponownie objąć prowadzenie. Po chwili nasza reprezentantka przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 3:1.




W tym momencie przyszedł słabszy moment Polki. Świątek popełniła podwójny błąd serwisowy i pozwoliła Badosie na przełamanie. Przy własnym podaniu Hiszpanka także okazała się lepsza, a po chwili znów przełamała Polkę!

Paula Badosa wpadła w znakomity rytm i właściwie nie popełniała błędów. Przy własnym serwisie tylko powiększyła przewagę nad Igą Świątek. Niestety Polka pozwoliła wyjść rywalce na prowadzenie 5:3.

Po chwili Hiszpanka stanęła przed szansą wygrania pierwszego seta. Przy serwisie Polki udało jej się wyjść na prowadzenie. Świątek dzielnie jednak walczyła. W decydującym momencie 20-latka wyrzuciła forhend w aut i tym sposobem to Badosa wygrała pierwszą partię 6:3.

Absolutny horror bez happy endu dla Świątek

Pierwszy gem drugiego seta padł łupem Igi Świątek. Polka od razu po przerwie przełamała Hiszpankę i postawiła się w komfortowej sytuacji przed kolejnymi wymianami. Przy własnym podaniu Świątek prowadziła już 40:15, jednak popełniła dwa proste błędy, trafiając w siatkę. Hiszpanka jednak także się myliła i ostatecznie Świątek zdołała wygrać także drugiego gema. 2:0 dla Polki w tej partii.

Paula Badosa znów zaczęła jednak wykorzystywać jeden ze swoich największych atutów, czyli serwis. W trzecim gemie Hiszpanka była bezbłędna i nie oddała Idze Świątek nawet punktu. Zniwelowała stratę na 2:1 w drugim secie.

Przy własnym podaniu Świątek znów zaczęła popełniać błędy. Zaczęła od podwójnego błędu serwisowego, a następnie wyrzuciła piłkę w aut. Udało jej się jednak odrobić straty od stanu 0:30 i doprowadzić do 40:40. Polka próbowała skończyć gema skrótem tuż za siatkę, jednak Badosa kapitalnie obroniła się. Niestety Świątek decydującą piłkę wyrzuciła w aut i Hiszpanka wyrównała na 2:2 w drugim secie.

Paula Badosa kolejny raz była bezbłędna przy własnym serwisie i znów nie oddała Polce nawet punktu. W tym momencie Świątek miała na koncie aż 18 niewymuszonych błędów. Zawodniczka pochodząca z Barcelony miała ich tylko 8.

Przy własnym serwisie Iga Świątek zachowała spokój. Pomimo kolejnego, piątego już podwójnego błędu serwisowego w tym meczu, wygrała pewnie tego gema, oddając rywalce tylko punkt. 20-latka z Raszyna wyrównała stan seta na 3:3.

Hiszpanka znów pokazała swoją moc przy własnym serwisie. Badosa posłała dwa asy. Mimo, że także popełniła podwójny błąd serwisowy, a Iga Światek wreszcie zagrała agresywniej, Hiszpanka ostatecznie wygrała i wyszła ponownie na prowadzenie 4:3.

Kolejny gem to prawdziwy horror. Znów wkradły się proste błędy w grze. Był to bardzo trudny moment naszej zawodniczki. Obie tenisistki znów stoczyły zażarty bój przy stanie 40:40. Widać było narastającą frustrację Polki, gdy nie udawało jej się skończyć skutecznie akcji. Ostatecznie jednak zwyciężyła i wyrównała na 4:4.

Przy serwisie Hiszpanki Iga Świątek miała nieco pecha. Decydującą piłkę wyrzuciła minimalnie w aut. Paula Badosa wyszła znów na prowadzenie 5:4, ale widać było poprawę w grze Polki.

Poprawę widać było także w kolejnym gemie. Polka zagrała doskonale i nie oddała rywalce nawet punktu. Znów mieliśmy remis 5:5. Kilkadziesiąt sekund później Hiszpanka jednak zrewanżowała się naszej zawodniczce. Świątek dzielnie walczyła, ale Badosa zakończyła efektownym asem ego gema. 6:5 dla Hiszpanki.

O losach pojedynku miał zadecydować serwis Polki. Iga Świątek zwyciężyła, prezentując niesamowite zagrania pod wielką presją. Badosa wyrzuciła decydującą piłkę w aut i czekał nas tie-break.

Niestety tym razem nie było happy endu dla Igi Świątek i polskich kibiców. Już w trzech pierwszych wymianach Polka dwa razy trafiła w siatkę. Hiszpanka popełniła na przestrzeni tego tie-breaku i całego meczu zdecydowanie mniej błędów. To zadecydowało, że dzisiaj Paula Badosa mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Hiszpanka wykorzystała drugą piłkę meczową. Polka posłała piłkę w aut. Iga Świątek przegrała w dwóch setach 3:6, 6:7 i niestety pożegnała się z rywalizacją singlistek w Tokio.

Igrzyska olimpijskie, Tokio, II runda gry pojedynczej kobiet

Iga Świątek (Polska) - Paula Badosa (Hiszpania) 0:2 (3:6, 6:7)

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: 

  • Paskudny atak Irańczyków na Polaków po przegranej siatkarzy. Poleciały wulgaryzmy, zaatakowano Michała Kubiaka

  • Wiemy, co dolega Michałowi Kubiakowi. Nasz kapitan jutro raczej nie zagra

  • Zmarła legenda skoków narciarskich. Dwukrotny mistrz świata oraz mistrz olimpijski odszedł po ciężkiej chorobie