Reprezentacja Polski mś Żródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Marta Glik: Kamil był gotowy na mecz z Senegalem

18 Kwiecień 2021 Łukasz KowalskiŁukasz Kowalski

Reprezentacja Polski trzy lata temu zaliczyła nieudany występ na mistrzostwach świata w Rosji. W pierwszym meczu grupowym Biało-Czerwoni musieli sobie radzić bez Kamila Glika, który zmagał się z kontuzją barku. Żona piłkarza wyznała, że obrońca kadry mógł wystąpić w meczu z Senegalem.

  • Reprezentacja Polski na początku mundialu w Rosji musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Kamila Glika
  • Okazuje się, że piłkarz wyleczył uraz i był gotowy na spotkanie z Senegalem
  • Całą historię opowiedziała żona piłkarza

Reprezentacja Polski na mistrzostwa świata w Rosji jechała po 12. latach przerwy. Nadzieje związane z tym turniejem wśród kibiców i piłkarzy były ogromne. Zaledwie dwa lata wcześniej Biało-Czerwoni dostali się do ćwierćfinału Euro 2016, a do tego pewnie wygrali swoją grupę eliminacyjną do mundialu.

Na kilka dni przed pierwszym meczem z Senegalem kadra miała wielki problem. Kontuzji barku doznał lider defensywy Kamil Glik, a jego występ w całym turnieju stanął pod znakiem zapytania. Historię z tamtych wydarzeń opowiedziała Marta Glik, żona polskiego obrońcy.

Reprezentacja Polski na otwarcie mundialu w Rosji grała bez Kamila Glika

- Załamałam się. O Boże, pomyślałam, jego marzenia... wszystko runęło. Ale skontaktowałam się od razu z lekarzem kadry i z trenerem Nawałką. Cały czas im mówiłam, że Kamil jest silny i że da radę - powiedziała w rozmowie z Interią.

Zawodnik razem z żoną poleciał do Francji, do Pascala Boileaua wskazanego przez klub Polaka AS Monaco. Jak wyznała żona piłkarza, od momentu kontuzji to właśnie sztab medyczny francuskiego klubu podejmował wszystkie decyzje związane z leczeniem Glika.

Leo Messi odejdzie z FC Barcelony? Piłkarz zabrał głosLeo Messi odejdzie z FC Barcelony? Piłkarz zabrał głosCzytaj dalej

- Kamil z początku też się załamał, bo w Polsce nikt nie dawał mu cienia nadziei na szybki powrót do pełni sił. Tylko ten profesor wierzył - wyznała Marta Glik, która dodała, że leczenie jej męża to był wyścig z czasem.

- Po tygodniu polecieliśmy jeszcze raz do Nicei. Profesor ściągnął szynę i mówi: chłopie, dasz radę. Jak to usłyszałam, wtedy już nie było zmiłuj. Cisnęłam Kamila i motywowałam z całych sił, żeby walczył do końca, bo najcięższe treningi były dopiero przed nim. Udało się, poleciał na mistrzostwa - wyznała.

Glik był gotowy na Senegal

Glik ostatecznie znalazł się w kadrze na turniej, ale nie zagrał w pierwszym meczu z Senegalem. Biało-Czerwoni przegrali to spotkanie 1:2, a media i kibice spekulowały, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby Glik wystąpił w tym spotkaniu.

Okazuje się, że nic nie stało na przeszkodzie przed jego występem. Żona piłkarza wyznała, Glik był gotowy na występ już w pierwszym meczu mundialu. Decyzję o tym, że nie zagra, podjął selekcjoner Adam Nawałka.

- On był gotowy na ten pierwszy mecz. Czemu nie zagrał, tego nikt nie wie. Nie chcę obwiniać trenera Nawałki, bo ja go bardzo szanuję i bardzo lubię. Może trochę się bał... może bardziej o Kamila niż o sam mecz - wyjawiła Marta Glik. - Czasu nie cofniemy. Nie wiem, jaki był powód i chyba już nigdy się nie dowiemy - dodała.

Glik na mistrzostwach świata zagrał dopiero w drugim meczu przeciwko Kolumbii (0:3), ale na boisko wszedł dopiero w 80. minucie. Od początku wystąpił tylko w meczu z Japonią (1:0), którym Biało-Czerwoni pożegnali się z rosyjskim turniejem.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł