Swiatsportu.pl
FC Barcelona Leo Messi La Liga

JOSEP LAGO/AFP/East News

Nerwowy początek Barcelony bez Messiego. "Duma Katalonii" wygrała na otwarcie sezonu

15 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Łukasz Kowalski

Udostępnij:

FC Barcelona od zwycięstwa rozpoczęła pierwszy od 17 lat sezon bez Leo Messiego. Symbolicznego pierwszego gola w nowych rozgrywkach strzelił Gererd Pique, który w ostatnich dniach znacznie pomógł klubowi. "Duma Katalonii" na własnym stadionie po dramatycznej końcówce pokonała Real Sociedad 4:2.

  • FC Barcelona po dramatycznej końcówce pokonała na otwarcie sezonu Real Sociedad 4:2

  • "Blaugrana" tym samym udanie rozpoczęła sezon po odejściu Leo Messiego

  • Pierwszego gola w erze post-Messi strzelił Gerarg Pique, który w ostatnich dniach znalazł się na ustach wszystkich w Barcelonie

FC Barcelona w niedzielę rozpoczęła szczególny sezon. Po raz pierwszy od 17. lat w składzie zabrakło Leo Messiego. Kontrakt Argentyńczyka wygasł już w czerwcu, ale dopiero na początku sierpnia klub poinformował, że nie ma środków na przedłużenie umowy z 34-latkiem.

Strata kapitana to nie jedyny problem, z jakim Barcelona musiała się zmagać w ostatnim czasie. Sytuacja finansowa klubu jest na tyle dramatyczna, że Barcelona nie była w stanie zarejestrować m.in. transferów Erica Garcii czy Memphisa Depaya. Wtedy Gerard Pique zdecydował się mocno obniżyć swoją pensję, aby w kasie klubu znalazły się środki na kontrakty nowych zawodników.

Projekt bez tytułu - 2021-08-15T202906.604

Michał Kubiak zapowiada walkę o medal na igrzyskach w Paryżu

CZYTAJ DALEJ

FC Barcelona rozpoczęła sezon bez Messiego

Początek meczu pokazał, że Ronald Koeman zrobił wszystko, żeby drużyna jak najmniej odczuła stratę Messiego. Akcje w stylu Argentyńczyka starał się prezentować Antione Griezmann, a swoją techniką starał się czarować Depay. Do tego kibice, którzy mogli wejść na Camp Nou, brawami nagradzali każdy kontakt z piłką Pique.

Gospodarze, co nie było żadnym zaskoczeniem, od początku przeważali i to oni głównie byli przy piłce, a kiedy jej nie mieli, szybko starali się zmuszać zawodników Sociedad do popełnienia błędu. Oprócz Depaya bardzo aktywny był Martin Braithwaite, który pokazywał wielką ochotę do gry.

Dopiero w 19. minucie gospodarzom udało się skruszyć obronę Realu Sociedad. Depay idealnie dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a spod opieki obrońców uwolnił się Pique, który strzałem głową otworzył wynik spotkania. Chwilę później mogło być 2:0, ale Alex Remiro udaremnił próbę strzału Depaya.

Piłkarze Realu Sociedad całkowicie rozczarowywali. Zupełnie nie mieli pomysły na oszukanie obrońców gospodarzy i jedyne, na co się decydowali to sporadyczne dośrodkowania w pole karne, które szybko były kasowane przed duet Garcia - Pique.

Pod koniec pierwszej połowy Barcelona zwolniła tempo gry i rozgrywała głównie w środku pola. Dopiero w doliczonym czasie po minutach uśpienia "Blaugrana" zdecydowała się przyspieszyć. Frenkie de Jong zgarnął piłkę, popędził pod pole karne Sociedad, dorzucił ją do niepilnowanego Braithwaite'a, a Duńczyk głową podwyższył wynik spotkania i do przerwy było 2:0.

Wielkie emocje w końcówce

Tuż po przerwie Barcelona mogła wyjść na trzybramkowe prowadzenie. De Jong z Griezmannem rozegrał dwójkową akcję i Francuz wpakował piłkę do siatki, ale okazało się, że na Holender na początku akcji był na pozycji spalonej.

W 50. minucie idealnie na wole pole wybiegł Jordi Alba, który przebiegł z piłką 30 metrów, ale spudłował w sytuacji sam na sam. Te zmarnowane sytuacje mogły się szybko zemścić. Piłkarze z San Sebastian zaczęli wyżej pressować gospodarzy, którzy mieli problemy z wyjściem spod własnego pola karnego.

Groźny strzał oddał Mikel Oyarzabal, ale piłka przeleciała obok słupka. Chwilę później Neto był zmuszony do pierwszej poważniejszej interwencji. W 57. minucie na wolne pole wybiegał jeden z piłkarzy Sociedad, którego faulem powstrzymał Serio Busquets i goście domagali się pokazania czerwonej kartki dla kapitana "Barcy", ale ostatecznie skończyło się na "żółtku".

Dobry okres gry Sociedad w 59 minucie gwałtownie zakończyli gospodarze. Depay rozegrał szybką dwójkową akcję z Albą, ten wpadł w pole karne, jego dogranie zatrzymał jeszcze Remiro, ale piłka wpadła pod nogi Braithwaita, który skompletował dublet.

Barcelona, mając pewny wynik, okopała się we własnym polu karnym, a goście początkowo zupełnie nie mieli pomysłu na skruszenie defensywy gospodarzy. Dopiero w 82. minucie Ander Barrenetxea idealnie znalazł w polu karnym Julena Lobete Cienfuegosa, który strzelił pierwszego gola.

Chwilę później było już 3:2. Wprowadzony w końcówce Nico w głupi sposób sfaulował rywala tuż przed bramką, a rzut wolny pięknym strzałem w samo okienko na gola zamienił Oyarzabal. Momentalnie w zespole gospodarzy pojawiła się większa nerwowość, a Sociedad dążył do wyrównania.

Oyarzabal w doliczonym czasie gry zaliczył drogę z nieba do piekła. 24-latek stracił piłkę na połowie przeciwnika i Barcelona wyszła z błyskawiczną kontrą. Griezmann rozrzucił piłkę do boku, do Braithwaite'a, a ten wzdłuż pola karnego do niepilnowanego Sergiego Roberto, który ustalił wynik spotkania na 4:2.

 Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: 

  • Nie żyje Gerd Muller. Legendarny napastnik od lat był poważnie chory

  • Kamil Jóźwiak był obrażany przez Anglików na tle rasistowskim

  • Tragiczna śmierć 13-letniej zawodniczki. Kiedy lunatykowała, rodzice położyli ją spać, rano przeżyli dramat