Polacy przegrali z Brazylią w finale Ligi Narodów 1:3. Wielki mecz "Canarinhos"

Polska - Brazylia 1:3 w finale Ligi Narodów. Biało-Czerwoni nie byli w stanie przeciwstawić się fantastycznie dysponowanym mistrzom olimpijskim. Podopieczni Vitala Heynena i tak osiągnęli największy sukces w historii swoich występów w Lidze Narodów. Te dwie ekipy będą jednymi z największych faworytów igrzysk olimpijskich, które startują za miesiąc.
Polska - Brazylia: porażka Biało Czerwonych 1:3 w finale Ligi Narodów
Podopieczni Vitala Heynena odnieśli największy sukces w historii występów w Lidze Narodów
Polacy już za miesiąc rozpoczną start na igrzyskach olimpijskich
Polska - Brazylia, w ostatnich latach to właśnie spotkanie między tyki drużynami decydowało o rozstrzygnięciach najważniejszych siatkarskich turniejów. Tylko w ostatnich siedmiu latach Biało-Czerwoni dwukrotnie wygrywali mistrzostwo świata (2014 i 2018), pokonując w decydującym meczu dwukrotnie właśnie ekipę Canarinhos. Do tego dwa lata temu podopieczni trenera Heynena wygrali w meczu o trzecie miejsce w Lidze Narodów, co jest najlepszym występem Polaków w historii tych rozgrywek.
Polska - Brazylia 1:3 w Finale Ligi Narodów
Polacy już w tegorocznej edycji Ligi Narodów przegrali z Brazylijczykami 0:3. Jednak wtedy Biało-Czerwoni nie zagrali w najsilniejszym możliwym składzie. Tym razem trener Heynen desygnował do boju wszystkie swoje największe gwiazdy, na czele z Bartoszem Kurkiem i Wilfredo Leonem.
Początek spotkania był wyrównany, jak na pojedynek mistrzów świata z mistrzami olimpijskimi przystało. Gra toczyła się punkt za punkt. W Polsce bardzo dobrze punktował Kurek, ale po drugiej stronie nakręcał się Joandry Leal.
Bardzo pewnie punktował także kapitan Michał Kubiak i na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą. Brazylijczycy mieli problem z atakami Polaków, do tego nasi siatkarze dołożyli skuteczną grę blokiem 15:12 dla Biało-Czerwonych.
"Canarinhos" głównie za sprawą świetnego w ataku Wallace'a doprowadzili do wyrównania, a później nawet wyszli na prowadzenie 20:19. W końcówce swoją najlepszą siatkówkę zaczął prezentować Leon, który nękał rywali atakiem, a do tego dołożył bardzo dobrą zagrywkę. Kurek skutecznie zaatakował z prawego skrzydła i zakończył pierwszego seta wynikiem 25:22 dla Polaków.
Już od początku drugiej partii w składzie Brazylii szaleli Leal z Wallace'em. Polacy mieli wielkie problemy z dotrzymaniem kroku rywalom i jeszcze przed przerwą techniczną trener Heynen wziął przerwę na żądanie. Ta na niewiele się zdała i "Canarinhos" prowadzili już 9:6.
Biało-Czerwoni potrafili jeszcze wrócić do swojego rytmu i doprowadzić do remisu po 9. Do świetnie grających Leala i Wallace'a dołączył Lucarelli i przewaga Brazylijczyków rosła z każdą minutą. W pewnym momencie prowadzili już 18:13.
Podopieczni trenera Heynena potrafili jeszcze odpowiedzieć. Pewnie w ataku grał Kurek, który poderwał kolegów do walki. Skuteczną kiwką popisał się Kubiak, a dwa kolejne punkty dołożył Kurek, który się nakręcał i Biało-Czerwoni doprowadzili do remisu 18:18.
W samej końcówce świetnym serwisem popisał się Lucareli, do tego przypomniał o sobie Leal i Brazylijczycy wrócili do tego, co grali na początku drugiego seta. Polacy próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, ale rywale wykorzystali już pierwszą piłkę setową, wygrali 25:22 i doprowadzili do wyrównania.
Koncertowa gra Brazylijczyków
Początek trzeciej partii wyglądał bardzo podobnie jak pierwszej. Obie drużyny grały punkt za punkt i nikt nie był w stanie uciec na kilkupunktowe prowadzenie. Brazylijczycy od stanu 5:5 zaczęli konsekwentnie budować swoją przewagę i Polacy przegrywali już 12:16.
W końcówce Brazylijczycy złapali swój rytm i nie popełniali błędów, a te z kolei pojawiły się po stronie naszych siatkarzy. Kurek regularnie był zatrzymywany przez brazylijski blok. "Canarinhos" do samego końca nie pozwalała Polakom na powrót do gry i pewnie po naszych błędach wygrali trzeciego seta 25:16 i wyszli na prowadzenie w meczu 2:1.
Biało-Czerwoni mieli problem z dobrym wejściem w czwartego seta. Dopiero w trzeciej akcji zdobyli swój pierwszy punkt. Przez brazylijski blok przebił się Kubiak, do tego asa serwisowego dołożył Fabian Drzyzga i Polacy doprowadzili do remisu po 7.
Brazylijczykom znów zaczęło wychodzić wszystko na boisku. Leal efektownie zatrzymał Leona, do tego zaczęły się mnożyć błędy naszych siatkarzy przy zagrywce i mistrzowie olimpijscy ponownie wyszli na trzypunktowe prowadzenie.
Polacy nie potrafili w żaden sposób zatrzymać Brazylijczyków. Gra blokiem w wykonaniu naszych siatkarzy praktycznie nie istniała. Leal z Wallace'em robili, co chcieli przy siatce. Biało-Czerwwoni nie byli w stanie nic zrobić na boisku. Przegrali 14:25, a cały mecz 1:3. Srebrny medal to i tak najlepszy wynik Polaków w Lidze Narodów. Dwa lata temu zajęli trzecie miejsce.
Brazylia - Polska 3:1 (22:25, 25:22, 25:16,25:14)
Brazylia: Bruno, Lucarelli, Lucas, Leal, M. Souza, Wallace, Thales (libero) Polska: Nowakowski, Kurek, Leon, Drzyzga, Bieniek, Kubiak, Zatorski (libero)
Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:
Polacy mogą mieć duże problemy po meczu z Francuzami. FIVB prowadzi dochodzenie ws. skandalu
Dramat na piłkarskim boisku. Sędzia reanimowała dwóch piłkarzy jednego dnia










