Skoki narciarskie Puchar Świata Żródło: CHRISTOF STACHE/AFP/East News

Austriacy mają tajną broń. Dzięki niej skaczą lepiej, nowe rozwiązanie robi furorę

7 Marzec 2021 Łukasz KowalskiŁukasz Kowalski

Skoki narciarskie w sobotę zakończyły mistrzostwa świata w Oberstdorfie. Jednym z największych wygranych imprezy byli Austriacy, którzy sięgnęli po srebro w konkursie drużynowym, a do tego Stefan Kraft wygrał konkurs na dużej skoczni. Okazuje się, że austriaccy skoczkowie zaskoczyli wszystkich nową strukturą swojego kombinezonu, który mógł im pomóc w pierwszej fazie lotu.

  • Skoki narciarskie prowadzą wojnę technologiczną między zespołami
  • W Oberstdorfie nagły skok formy zaliczyli Austriacy, którzy wywieźli z mistrzostw świata dwa medale
  • Austriaccy skoczkowie podczas konkursów korzystali z nowej struktury kombinezonu

Skoki narciarskie od lat prowadzą swego rodzaju wojnę technologiczną. W ostatnich latach najlepszym przykładem tego był Simon Ammann, który zaskoczył wszystkich nowymi wiązaniami nart podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver w 2010 roku i zdobył tam dwa złote medale.

W ostatnich latach już coraz trudniej zaskoczyć rywali nowinkami technologicznymi, jednak podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie taką próbę podjęli Austriacy i wiele wskazuje na to, że im się udało.

Skoki narciarskie: Austriacy wrócili do formy dzięki technologii

W tym sezonie podopieczni Andreasa Widhölzla byli tylko tłem dla najlepszych skoczków Pucharu Świata. Najlepszy z Austriaków Daniel Huber zajmuje dopiero 14. miejsce w klasyfikacji generalnej. Trzeba jednak zaznaczyć, że na początku sezonu Austriacy zmagali się z koronawirusem w drużynie.

Jednak na mistrzostwach świata w Oberstdorfie nastąpił renesans formy austriackich skoczków. Stefan Kraft został mistrzem świata na dużej skoczni, a do tego zgarnęli srebrny medal w konkursie drużynowym. Niektórzy wskazują, że może to być zasługa nowej struktury materiału na rękawach kombinezonów austriackich skoczków.

Tak polscy skoczkowie świętowali brązowy medal (WIDEO)Tak polscy skoczkowie świętowali brązowy medal (WIDEO)Czytaj dalej

Podopieczni trenera Widhölzla, podobnie jak zawodnicy kombinacji norweskiej korzystali z materiału, który swoją strukturą przypomina powierzchnię piłeczki golfowej. - Jak wiadomo, materiał na kombinezony do skoków składa się z pięciu warstw. A tutaj zewnętrzna część lycry jest tkana w ten sposób, że przypomina piłeczkę golfową. I potem wszystkie warstwy materiału są ze sobą sklejane - tłumaczył w rozmowie ze Sport.pl Tadeusz Szostak, sędzia międzynarodowy i właściciel firmy Berdax szyjącej m.in. kombinezony dla skoczków.

- To znana nam technologia, ale koszty pracy nad nią były niewspółmierne do efektów - przyznał Szostak. - Tak, to jest dość stara technologia, sprzed ładnych paru lat. Nie jest to jakaś wielka nowość, nieco odgrzany kotlet. W tamtym czasie się to nie przyjęło. Nikt tego nie wziął poważnie. Teraz jednak Austriacy użyli tego materiału i zrobiło się zamieszanie - dodaje.

Austriacy zaskoczyli technologią w Oberstdorfie

Sport.pl podaje, że Austriacy przyznali, że ta technologia faktycznie nie jest najnowsza, ale w ostatnich latach prowadzono nad nią dokładne badania i na mistrzostwach świata wykorzystano ulepszony materiał.

Jednak sam kombinezon od razu nie sprawi, że zawodnicy nagle zaczną skakać dalej. Wszystko zależy od umiejętności danego skoczka, a kombinezon przy odpowiednich warunkach może jedynie pomóc.

- Może w locie im to nie pomogło, ale moim zdaniem mogło im to pomóc przy dojeździe. Mówiąc obrazowo, struktura piłki golfowej jest najlepsza jeśli chodzi o przebijanie się przez powietrze. I ona najmniej wyhamowuje. Ewentualnie mogło to pomóc Austriakom w pierwszej fazie lotu, gdy następuje największe wytracanie prędkości - podkreślił Szostak.

Struktura piłeczki golfowej powoduje, że opór powietrza w tych miejscach jest nawet dwukrotnie mniejsza. Austriacy po serii badań najwyraźniej doszli do wniosku, że taka struktura najbardziej sprawdzi się najlepiej na rękawach, które przylegają do skoczka w pozycji najazdowej i gdzie ślizga się powietrze.

- Myślę, że w kombinezonach za bardzo się nie da już nic wymyślić. Można ewentualnie oszukać sędziów. Natomiast dużo dało się wymyślić w czasach, gdy ja zaczynałem szyć kombinezony. Wtedy była dużo dowolności i producenci mogli sobie popracować na kombinezonie. Teraz przepisy mocno ograniczają kwestie kroju, więc praktycznie nie ma na nic szans - kończy Szostak.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł