Daniel Andre Tande Żródło: Żródło: MundoSportin/Twitter

Tande wybudzony ze śpiączki. Znamy komentarz skoczka

30 Marzec 2021 Aleksy KiełbasaAleksy Kiełbasa

Znakomite wieści napłynęły do nas ze szpitala w Lublanie. Daniel Andre Tande został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i jak sugerują jego zaskakujące słowa, chyba ma się dosyć dobrze. Norweski zawodnik jest w bardzo dobrym humorze i wydaje się możliwe, iż zobaczymy go jeszcze na skoczni, o czym świadczą dyrektor kadry z Kraju Wikingów.

  • Daniel Andre Tande został wybudzony ze śpiączki
  • Zawodnik ma się dobrze i tryska humorem, choć nadal pozostaje pod opieką lekarzy
  • - Tak szybko się mnie nie pozbędziecie – powiedział po przebudzeniu Norweg
  • Wiadomo również, czy skoczek widział już swój upadek

Ostatni czwartek na Letalnicy minął nie tylko pod znakiem konkursu indywidualnego, ale głównie makabrycznego upadku Daniela Andre Tandego, który przypomnieć możecie sobie tutaj. Obrazki wyglądały fatalnie i panowały bardzo duże obawy o zdrowie norweskiego zawodnika.

Skoczek musiał zostać wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej i ma złamany obojczyk oraz liczne „obicia”. Na szczęście 27-latek został już wybudzony i tryskał dobrym humorem, w trakcie rozmów z osobami z najbliższego otoczenia.

Daniel Andre Tande wybudzony ze śpiączki

W sobotę rozpoczął się proces wybudzania Daniela Andre Tandego ze śpiączki farmakologicznej. Ku radości rodziny i wszystkich osób związanych ze skokami narciarskimi, wszystko przebiegło zgodnie z planem i można powiedzieć, że Norweg znów jest z nami.

Grzegorz Krychowiak nie zagra z Anglią?Grzegorz Krychowiak nie zagra z Anglią?Czytaj dalej

Podopieczny Alexandra Stoeckla był w bardzo dobrym humorze i zaraz po przebudzeniu powiedział „tak szybko się mnie nie pozbędziecie”, co jest dobrą przesłanką o formie 27-latka, co potwierdził dyrektor norweskiej kadry.

- Pierwsze, co mówił, to "nie pozbędziecie się mnie tak łatwo" – powiedział Clas Brede Brathen w rozmowie z telewizją TV2.

Działacz zdradził nieco więcej na temat stanu Tandego. Brathen przyznał, że biorąc pod uwagę okoliczności i liczne siniaki, skoczek jest w dobrej formie, utrzymuje dobry humor i często żartuje.

Za rok Tandego znów zobaczymy w Planicy? Na razie nie chce oglądać upadku

Brede Barthen wyjawił również, że rozmawiał z Danielem Andre Tande o jego upadku. Jak wynika z relacji dyrektora norweskiej kadry, skoczek na razie nie widział i nie zobaczy powtórki tego dramatycznego wydarzenia.

- Powiedziałem mu, żeby się nie stresował, próbując przypomnieć sobie, co się stało. Nie widział swojego upadku – przekazał.

Tande miał powiedzieć Brathenowi, że zobaczy powtórkę dopiero wtedy, "gdy będzie tak stary, jak on". Niemniej norweski działacz powiedział w rozmowie z Antonim Cichym z TVP Sport, być może pół żartem, pół serio, iż „za rok widzimy, jak Tande fruwa na Letalnicy”.

27-latek i tak ma już dużo problemy z kolanem, co jest wynikiem poważnej kontuzji, a jak sam niegdyś przyznał, doskwiera mu lęk wysokości, co biorąc pod uwagę upadek z wysokości, może odbić się na jego psychice, gdy zasiądzie na belkę. Miejmy nadzieję, że Daniel Andre Tande przede wszystkim powróci do dobrego zdrowia, a skakanie w tej chwili jest sprawą drugorzędną.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu:

Następny artykuł