Swiatsportu.pl
Raków Częstochowa

Rafał Ś/Twitter.com

Raków Częstochowa wygrywa z KAA Gent i jest bliski gry w fazie grupowej LKE!

19 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Aleksy Kiełbasa

Udostępnij:

Raków Częstochowa pokonał 1:0 KAA Gent w pierwszym meczu IV rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. Wicemistrzowie Polski na przestrzeni całego spotkania byli słabszym zespołem, ale umiejętnie bronili dostępu do własnej bramki, a czasem też dopisywało im szczęście. Te również wsparło ich w polu karnym rywali, co pozwoliło na zdobycie zwycięskiego gola.

  • Raków Częstochowa mierzył się dziś z KAA Gent w IV rundzie eliminacji LKE

  • Wicemistrzowi Polski po bardzo trudnym meczu wygrali 1:0

  • Końcówka spotkania przyniosła nie tylko wielkie emocje, ale również niebezpieczne zdarzenie

Reprezentacja Polski w siatkówce

Polki na inaugurację ME zagrają z Niemkami. Gdzie oglądać mecze Biało-Czerwonych?

CZYTAJ DALEJ

Bezbramkowa pierwsza połowa i dominacja KAA Gent

Od pierwszego gwizdka piłkarze Rakowa Częstochowa próbowali zagrozić bramce faworyzowanego Gentu. "Szarsza" wicemistrzów Polski nie trwała jednak zbyt długo i nie była znacząco groźna. Celny strzał w 8. minucie oddał Marcin Cebula, ale Sinan Bolat niewiele natrudził się, aby wybronić to uderzenie.

Od tego momentu ujawniła się wyraźna dominacja Belgów. "Medaliki" zostały niemal pozbawione piłki i musiały bronić się przed atakami rywali. Widać było, że gospodarze darzą graczy KAA Gent bardzo dużym respektem, aż zbyt dużym, bowiem zostali dosłownie stłamszeni.

W 17. minucie boisko musiał opuścić poważnej kontuzji doznał Zoran Arsenić, który miał problemy z ręką. Goście wciąż utrzymywali się przy futbolówce, ale brakowało zwieńczenia tej przewagi pod bramką Rakowa. To dopiero udało się przyjezdnym w 33. minucie.

Długie zagranie przyjął Laurent Depoitre, który szybko zagrał ją do wychodzącego na pozycję Tarik Tissoudali, a ten w sytuacji sam na sam oddał strzałem, ale kapitalnie obronił go Vladan Kovacević. To była najgroźniejsza sytuacja pierwszej połowy.

Odpowiedź w doliczonym czasie gry pierwszej połowy wystosowali jeszcze podopieczni Marka Papszuna. Potężny strzał z dystansu w 46. minucie oddał Milan Rundnić, ale futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. Do przerwy było zatem 0:0, a za najjaśniejszą postać w ekipie z Częstochowy zdecydowanie można było uznać Cebulę, który jako jedyny próbował "szarpać".

Szczęśliwy gol oraz zwycięstwo Rakowa Częstochowa i niebezpieczna kontuzja

Tuż po powrocie na boisko niewiele się zmieniło. Ponowie piłkarze KAA Gent dominowali w tym meczu. Już w 49. minucie gracze Rakowa Częstochowa mogli mówić o wielkim szczęściu. Dośrodkowanie z lewej strony w pole karne strzałem zakończył Andrew Hjulsager. Duńczyk jednak chybił, ale był bardzo bliski wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie.

Dopiero po kwadransie gry i przewadze Belgów, wicemistrzowie Polski doszli do głosu. "Medaliki" zaczęły częściej gościć na połowie rywali, co w 63. minucie przyniosły wymierny efekt. Raków miał rzut rożny z prawej strony boiska, a futbolówka trafiła pod nogi jednego z piłkarzy Gentu, który przypadkowo kopnął ją w kierunku bramki. Tam do piłki dopadł Andrzej Niewulis, który pewnym płaskim strzałem przy lewym słupku pokonał Sinana Bolata i było 1:0.

W 66. minucie goście mogli już doprowadzić do wyrównania, ale zespół spod Jasnej Góry znów miał opatrzność po swojej stronie. Oko w oko z Vladanem, Kovaceviciem stanął Tarik Tissoudali, ale na swoje nieszczęście uderzył wprost w lewy słupek bramki Rakowa i dalej utrzymywał się rezultat 1:0.

Kolejny fragment meczu był już znacznie mniej okazały dla oka. Być może dlatego, że obaj szkoleniowcy zdecydowali się na dużą ilość zmian. Do ostatniego gwizdka było dużo szarpanej gry i walki. Szczególnie świadczyć może o tym zdarzenie z 87. minuty. Do górnej piłki wyskoczyli Wiktor Długosz oraz Nurio Fortuna i doszło do bardzo silnego i bolesnego zderzenia dla Polaka. Nasz pomocnik po dłuższej chwili interwencji sztabu medycznego został zniesiony z boiska na noszach i nie dokończył tego spotkania.

W związku z wykorzystaniem kompletu zmian przez Marka Papusza jego zespół kończył grę w dziesiątkę. Trzeba przyznać, iż w tym meczu "Medaliki" były słabszym zespołem, ale mimo tego i osłabienia w ostatnich minutach udało im się dowieźć bardzo cenne zwycięstwo.

Raków Częstochowa - KAA Gent 1:0

Bramki: Andrzej Niewulis (63')

Składy:

Raków Częstochowa: Kovacević - Tudor, Niewulis, Arsenić (22' Rundić) - Wdowiak (75' Długosz), Papanikolaou, Poletanović, Kun - Lopez (74' Szelągowski), Cebula (75' Sturgeon) - Musiolik (57' Gutkovskis)

KAA Gent: Bolat - Hanche-Olsen, Ngadeu-Ngadjui, Okumu - Castro-Montes (80' Samoise), Odjidja-Ofoe, Hjulsager (68' Bezus), de Sart (80' Kums), Fortuna - Depoitre, Tissoudali (68' Czakwetadze)

Co wiesz o występach Polaków w Premier League?

Pytanie 1 z 5

Kto był pierwszym Polakiem, który zagrał w Premier League?

Artykuły polecane przez redakcję Świat Sportu: